wtorek, 31 sierpnia 2021

Czy to już koniec lata?


 Powolutku kończy się lato. Dziwny to był czas. Z jednej strony intensywny, z drugiej z dniami pęczniejącymi od czasu dla siebie i z sobą. Trochę będzie mi brakowało letniego ciepła, bo chyba nie wygrzałam się dostatecznie. Z drugiej jednak strony kocham jesień, więc powolutku szykuję już koce, swetry i aromatyczne herbatki.

Ja i moje potrzeby


Tegoroczne lato podporządkowałam swoim potrzebom. Sporo czasu spędzałam, snując się po łąkach, odwiedzając potoki. Nigdzie się nie spieszyłam. Zwolniłam tak, jak tylko się dało. Bardziej przyglądałam się  sobie i skupiałam na tym kim jestem i czego pragnę. Sprawdzałam wpływy Księżyca. Eksperymentowałam z własną ekspresją. Było mi dobrze w swoim ciele.

Ja i ludzie


Paradoksalnie to wchodzenie w relację z sobą nie ograniczyło w żaden sposób moich relacji z innymi. Wręcz przeciwnie, stały się one głębsze i bardziej wartościowe.


Na pewno do tych spotkań, które zostaną ze mną na dłużej zaliczyć należy magiczną sesję zdjęciową z Dorotą oraz wystawienie punktu żywieniowego na Gravmaggedonie.

Jeśli dodamy do tego kilka wizyt zaprzyjaźnionych koniarzy, nowych i stałych gości Domku pod Orzechem, to okaże się, że spotkałam tego lata mnóstwo ludzi z pasją. No właśnie! Nie przypadkowych, z którymi nie ma się wspólnych tematów, ale takich, którzy potrafią godzinami opowiadać o tym, co dla nich ważne. 


Najważniejszymi gośćmi Domku pod Orzechem byli oczywiście moi bliscy. Latem odwiedziło mnie moje rodzeństwo oraz obie córki, spędziłam kilka bardzo kobiecych, sensualnych godzin. Z przyjemnością gościłam znajomych znad morza i ze Śląska. 


Najwięcej było rowerzystów, bo to środowisko jest mi wyjątkowo bliskie, ale byli też miłośnicy koni, gór i ciszy. 

To było naprawdę ciekawe lato, bo choć ja nie wyrywałam się do świata, to świat chętnie zbliżał się do mnie.

A co będę robić jesienią?

Na jesień szykuję kilka fajnych tematów. Skończę post o skałach Kamienickiego Grzbietu, planuję też artykuł o samoakceptacji, ciałopozytywności, czyli o tym, co mocno zdominowało ostatnio mój profil na IG. 


Nie zabraknie też recenzji, bo tę część swojej blogowej działalności trochę zaniedbałam oraz górskich wycieczek i oczywiście przepisów na pyszne jesienne dania.

Które z tematów Was interesują najbardziej?

Lubicie do mnie zaglądać?

Zostawcie po sobie ślad w psotaci komentarza lub postawcie mi kawę.


21 komentarzy:

  1. Cudnie spędziłaś lato, to wspaniałe, gdy można spełniać się i spędzać czas tak jak nam w duszy gra :))
    Tegoroczne lato było niesamowicie krótkie, wiosna długo zimna, a teraz już w połowie sierpnia przyszła słotna jesień. Aż żal, bo nie nasyciliśmy się tym latem dostatecznie. Ale liczę na długą, ciepłą i piękną jesień :))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba jeszcze łapać ostatnie promienie słoneczne i ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię czytać wpisy o Twoich wycieczkach i górskich przygodach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale spędziłaś ten letni czas. Lato dla mnie w tym roku było za krótkie! U mnie zaczęło się bardzo późno

    OdpowiedzUsuń
  5. Te dni i ich przemiany wyglądają na koniec lata. Niestety, bo i ja nie zdążyłem się nasycić słońcem i ciepłem, ale i dobrze, bo przed nami najbardziej kolorowa część roku.
    Ciałopozytywność? Zapowiada się ciekawa lektura u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolory jesieni już u nas widać. Rozumiem, ze temat ciałopozytywności Cię, Krzysiu, intryguje?

      Usuń
    2. Słowo dla mnie nowe, a z jego składu domyślam się, że mowa będzie podejściu do swojego ciała, o naszym stosunku do niego, czyli do siebie samego. Czy tak, Aniu?

      Usuń
  6. Fantastycznie, kiedy człowiek może koncentrować się na własnych pasjach, potrzebach chwil, zwykłej codziennej rutynie. :) O to w tym życiu chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie to już koniec tegorocznego lata, ale nasza Polska jesień rowniez ma swoje zalety. My wybieramy się za 2 tygodnie w góry akurat ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesień będzie słoneczna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Paulina Kwiatkowska5 września 2021 16:45

    Myślę, że to już koniec lata, ale jesień też potrafi zachwycić swoim urokiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogę się doczekać wpisów o ciało pozytywności :-)

    OdpowiedzUsuń