czwartek, 7 października 2021

Kreatywne zabawy w Domku pod Orzechem

 


Lato się skończyło, a Domek pod Orzechem wciąż tętni życiem. Tym razem gościmy kuzynostwo z siedmioletnią Zuzią. Dziewczynka podobnie jak inne odwiedzające nas dzieci zakochała się w kozach i kotach, więc poranny obrządek robimy wspólnie.

Razem też chodzimy na spacery, a gdy rodzice chcieli pobyć w swoim towarzystwie, spędziłyśmy babski dzień i było to kilka bardzo intensywnych godzin.

Co można zrobić z kamieni?


Nasz wspólny czas zaczęłyśmy od zebrania darów natury. Chodziło przede wszystkim o szyszki i kamienie, które miały nam posłużyć do wykonania pamiątek z Domku pod Orzechem. Wybrałyśmy się więc na spacer po Kuflu. Naszym łupem padły płaskie łupki idealne do malowania farbami akrylowymi. Przed domem pozbierałyśmy modrzewiowe szyszki . Z wcześniejszego spaceru miałyśmy łupy w postaci kwarcu z kryształami górskimi.


Potem wystarczyło już tylko przygotować pistolet do kleju na gorąco oraz brzozowe podstawki. Zuzia zaprojektowała pamiątki składające się z szyszek i kwarców. Nakleiłyśmy je na podstawki, dodając kilka owoców trzmieliny.


Płaskie łupki zamieniły się w widoczki. Powstały na nich góry, domki, jeziora.


Na koniec prace zostały ułożone na oknie, a Ślubnego zaprosiliśmy na wernisaż. Przy tej okazji udało nam się napić kawy oraz kakao.

W taki sposób spędziłyśmy czas do południa.

Sesja zdjęciowa w dyniach


Ku mojej wielkiej radości zza chmur wyszło słońce, co pozwoliło nam na realizację kolejnego punktu naszego babskiego dnia. W social mediach królują teraz zdjęcia z pobytu na dyniowych farmach. 


Pomyślałam, że mogę wykorzystac obfite tegoroczne zbiory i przygotować tło do dyniowej sesji zdjęciowej.  Przebrałyśmy się w kobiece fatałaszki i wyszłyśmy do ogrodu, gdzie jak już wiadomo pięknie obrodziły dynie. W tej sielskiej jesiennej scenerii zrobiłyśmy sporo zdjęć z Zuzią w roli modelki. 


Gringo oczywiście musiał nam towarzyszyć.

Po obiedzie przyszedł czas na czytanie książek, rysowanie i kolorowanie, w czym przydatne były kolorowanki. Przy okazji dowiedziałam się o istnieniu bohaterów gry Among Us

Mydełkowe szaleństwo


Późnym popołudniem przez Zuzią  otworzyły się bramy zapachów i kolorów, co oznacza, że wyjęłam swoje magiczne składniki do wyrobu mydła. Baza mydlana, olejki zapachowe i eteryczne, barwniki i zioła zajęły Zuzię na kolejne półtorej godziny. 


Trzeba było powąchać każdą buteleczkę, podjąć decyzję dotyczącą składników każdego z ośmiu małych mydełek, jakie miała przygotować. Do swojej dyspozycji miała płatki róż, chabrów, nagietka, kwiaty lawendy, wrzosu, nawłoci, akacji i kasztanowca, delikatne łodyżki skrzypu polnego, mieloną kawę. Stworzyła barwne mydełka wykorzystując wszystkie dostępne olejki. 


Powstały bardzo ciekawe mydełka, którymi dziewczynka postanowiła obdarować bliskich.

To był bardzo udany dzień, a wieczorem Zuzia stwierdziła, że wszystkie wspólne zabawy bardzo się jej podobały. 


Inne pomysły na zabawy z dziećmi znajdziecie tu

Korale

Szycie

Zabawy z Marią

16 komentarzy:

  1. Brawo za kreatywność. Świetne Świetne zagospodarowanie czasu.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale jest odwoływac się do natury, nic tak nie cieszy jak kontakt z nią. :)

      Usuń
    2. Dokładnie, chętnie podchwycę te pomysły na harcerską, jesienną zbiórkę.

      Usuń
  2. Bardzo kreatywny i wesoły dzień miałyście. Z tymi modelkami to rewelacyjny pomysł. Sama chętnie takie cudeńka bym porobiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kreatywnie z dziećmi trzeba. Inaczej dopada je nuda i szukają własnych ścieżek. Ale to z kolei też rozwija kreatywność.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ileż wspomnień dziewczynce udało się skolekcjonować, z pewnością na długo pozostaną w pamięci. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale można zagospodarować dzień z cudów natury, super. Jestem zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystanie tego, co jest wokół to moja specjalność.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe pomysły, udowadniasz ze mozna z dziecmi jak najbardziej kreatywnie spędzać czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dziwię się zadowoleniu Zuzy. Nie ma gdzieś w pobliżu przedszkola z wakatem? :-)
    Parę dni temu przyniosłem w plecaku dynię z Roztocza, i – wyobraź sobie – po raz pierwszy w życiu robiłem z niej potrawkę. Nadawała się do zjedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że jadłeś dynię. Nie chcę do przedszkola! Praca na etacie już nie dla mnie. Posmakowałam wolności.

      Usuń
  8. Mogłabyś dopisać do oferty "opieka nad dziećmi", ale z mocno zaznaczonym dopiskiem "GRZECZNYMI" :D
    Zuzi można tylko pozazdrościć tak spędzonego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zgadzam się na taką opiekę. Wiem, że rodzice też potrzebują oddechu.

      Usuń
  9. Bardzo pomysłowo, ja również skorzystam z dziećmi z Twoich pomysłów. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń