czwartek, 18 listopada 2021

Seria "Kobiety z Uroczyska" - recenzja powieści Moniki Rebizant Siwiło


 Nie wiem, jak to się stało, że tak mało ostatnio na blogu polecajek książkowych. Aż mi wstyd! Muszę się poprawić, bo przecież to, ze tu nie ma recenzji nie oznacza, że nie czytam! Czytam, czytam i to całkiem sporo. Zatem zapraszam na polecajkę książkową!

"Kobiety z Uroczyska"- zarys fabuły

Jeśli w opisie znajdziemy słowa wiedźma lub zioła, to wiadomo, że książkę wezmę w ciemno, licząc na ciekawą lekturę. Seria „Kobiety z Uroczyska” Moniki Rebizant Siwiło tymi właśnie kluczowymi słowami została zapowiedziana, zatem musiałam ją przeczytać.


Powieść otwierają wydarzenia z zamierzchłej słowiańskiej przeszłości. W Puszczy Solskiej mała Tanewa poznaje swoje korzenie i dowiaduje się, że należy do rodu wiedźm. Wiele wieków później w ta sama puszcza będzie świadkiem tragicznych wydarzeń II wojny światowej. A gdy nastanie pokój , przeminą kolejne dziesięciolecia i większość świadków tragicznych wydarzeń odejdzie, historia upomni się o swoje prawa i namiesza w losach nieświadomych niczego młodych bohaterów: Natalii i Jakuba.

Natalia Stawarska dorasta w szczęśliwej rodzinie, otoczona opieką rodziców i babć. Nie ma pojęcia, że lada moment cały jej świat stanie na głowie i okaże się, że jej bliscy przez lata ukrywali czyim jest dzieckiem.

Jakub Zerfass, mieszkający w Niemczech nigdy nie zaznał matczynego ciepła, jego matka była kobietą zimną i wymagającą. To ona tak pokierowała młodym człowiekiem, że wybrał seminarium duchowne. W seminarium czuje się szczęśliwy i nie przypuszcza, ze wakacyjny wyjazd do Polski, skąd pochodzi matka, odmieni jego życie.

Wakacje 2013 roku zmienią losy nie tylko tych dwojga, lecz także ich bliskich, a wszystko za sprawą wydarzeń z przeszłości.

Przeszłość i teraźniejszość w jednym tyglu

Fabuła książki rozgrywa się jednocześnie w wielu miejscach i w różnym czasie. Z barwnych puzzli powoli wyłania się obraz całości, a czytelnik stopniowo wprowadzany jest w zawiłe powiązania i pogmatwane wątki powieści. Poszczególne elementy układanki poznajemy dzięki wielogłosowej narracji, jaką zastosowała autorka. Wydarzenia widzimy oczami ich uczestników, zarówno tych współczesnych, jak i tych z okresu wojny oraz z roku 1993, bo to wtedy na wrzosowiskach doszło do dramatycznych wydarzeń, które zaważyły na życiu bohaterów.


Powieść spełniła moje oczekiwania. Od pierwszych stron czułam się zaciekawiona, z niecierpliwością czekałam na połączenie w całość luźnych wątków. Podobało mi się wykorzystanie roztoczańskich legend oraz wojennych historii oraz zgrabne wplecenie ich w akcję książki. Od początku polubiłam bohaterów, których sylwetki zarysowane zostały wielowymiarowo i wiarygodnie. A wiedźmy i zioła? Były i to zarówno w postaci legendarnej Heid, babci Tanewy, jak i tych z Hexen Kommando Himmlera oraz współczesnych, które do swoich zdolności podchodziły z dystansem.

Roztocze jak malowane

Oba tomy powieści oprócz wciągającej akcji rozgrywającej się w wielu czasach i miejscach łączy jeszcze jeden niezwykle istotny walor. Powieść w większości rozgrywa się na Pięknym Roztoczu. Pisarka zgrabnie i nienachalnie wplotła w narrację zarówno legendy tego regionu, jak i wiadomości historyczne. Z polotem wprowadziła opisy pejzaży, sprawiając, że od razu chce się sięgnąć mapę i spojrzeć na opisywane miejsca, a może nawet zaplanować kilkudniową wycieczkę po Roztoczu. Autorka posługuje się całkiem niezła polszczyzną, potrafi zbudować napięcie i zaciekawić czytelnika wydarzeniami, wprowadza zagadki zakotwiczone w historii i proponuje, by wspólnie spróbować je rozwikłać. Bohaterowie są wiarygodni, jedni od razu wzbudzają zaufanie, inni wydają się podejrzani, a szala sympatii do poszczególnych postaci przechyla się to w jedną , to w drugą stronę.

Moim zdaniem dwutomowy cykl „Kobiety z Uroczyska” jest idealnym pomysłem na kilka miłych jesiennych popołudni.

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Duże Ka.

Uważasz, że moje recenzje są przydatne? Postaw mi kawę. Przyjemniej będzie się czytało przy filiżance cappucino. https://buycoffee.to/rozmowkikobiece
 



14 komentarzy:

  1. Roztocze polecam! Przyjazne dla rowerzystów, zwłaszcza takich jak ja - trekkingowych, co to zasuwają😊 z wypchanymi sakwami, z zawrotną prędkością 20km/h i bananem na twarzy. Zwierzyniec, Szczebrzeszyn, Zamość i urocze wioski, choć napiętnowane okrucieństwem wojny. Głęboko w pamięć wrył mi się Józefów. Jestem wdzięczna losowi, że ponad 50 lat żyję w czasach pokoju. I oby tak zostało. Kolejna polecajka? Dzięki.🙂 "Listowieść" właśnie dziś dotarła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Listowieść Cię zachwyci. Te dwie książki należą dotych lżejszych, ale dobrze się je czyta.

      Usuń
  2. Dawno temu czytałam którąś z książek tej autorki i chętnie wrócę do jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to było pierwsze spotkanie i bardzo udane.

      Usuń
    2. To tym bardziej jestem ciekawa tego wydania i będą miała ją na uwadze.

      Usuń
  3. Twórczości tej autorki zupełnie nie znam, ale zaciekawiłaś mnie :) Koniecznie wrzucaj więcej recenzji, bo fajnie je opisujesz

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię takie krótkie serie, dwa tomy to idealna liczba, fabuła zdąży się rozkręcić i fajnie skończyć

    OdpowiedzUsuń
  5. jako że wieczory długie i ciemne to myślę że ksiażka zdobędzie wiele czytelniczek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis brzmi bardzo ciekawie i zdqje się,że to faktycznie idealna kobieca lektura na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wędrówki po kuchni21 listopada 2021 20:29

    Przed nami długie, chłodne wieczory, więc dobra lektura jak najbardziej wskazana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio zatęskniłam za takimi kobiecymi powieściami, chętnie dopieszczę zmysły tą serią, zapowiadają się ciekawe przygody czytelnicze. :)

    OdpowiedzUsuń