czwartek, 15 września 2022

Codzienność Domku pod Orzechem

 


Jakoś mnie mniej na blogu... Wciągnęły mnie inne media: Instagram, TikTok. Jakoś szybciej i łatwiej tworzy się tam posty, szybciej dociera do czytelników. No i nie ma co ukrywać: przy tej szybkości Internetu, jaką mamy po prostu jest większa szansa, że w ogóle uda się coś opublikować.

To jednak nie oznacza, że porzucam bloga. Nic z tych rzeczy! Muszę tylko wrócić do pewnej blogowej rutyny i tyle.

Codzienność Domku pod Orzechem


Latem niewiele miałam czasu na blogowanie, przez nasze małe agro przewinęło się mnóstwo osób, poznaliśmy ciekawych ludzi i obsłużyliśmy kilkuset rowerzystów. Wrzesień jest może trochę spokojniejszy, ale nie oznacza to stagnacji: w weekendy gościmy rajdy konne ze Stadniny Izery w Stanowicach, co oznacza gotowanie, pieczenie i biesiadowanie. Uwielbiam ten czas, choć pracy jest sporo. A po wyjeździe gości przychodzi czas na sprzątanie.

Sporo czasu pochłaniają też zwierzaki, zwłaszcza Mania, która uwielbia być miziana.


A po tygodniach suszy w końcu spadł deszcz i pojawiły się grzyby. Mnóstwo grzybów!


Grzyby w Górach Izerskich


Przyznam, że im dłużej mieszkam w górach, tym lepiej znam grzyby, które można tu zbierać. To już nie tylko borowiki, podgrzybki i kozaki, ale także rydze, lakówki ametystowe, twardzioszki czy uszaki bzowe. I co ciekawe, wszystkie one rosną w najbliższej okolicy Domku pod Orzechem. Praktycznie codziennie chodzimy na grzyby. Suszymy, smażymy, gotujemy... Zima nam już niestraszna.


Koło Gospodyń Wiejskich w Gierczynie

Tak, tak... dobrze czytacie! Teraz pochłania mnie jeszcze KGW, któremu przewodniczę! Zebrania, projekty i czas kurczy się w sposób zastraszający. Mam mnóstwo planów na działanie koła: warsztaty rękodzielnicze, zajęcia rozwijające, spacery i wycieczki oraz oczywiście prezentacje naszych wyrobów. Na razie najlepiej wychodzi nam pieczenie ciast, które w czasie ostatniego pikniku rodzinnego znikały w tempie ekspresowym. 


I jedyne, co się nie zmienia, to poranna kawa. Uwielbiam te chwile tylko dla siebie.

15 komentarzy:

  1. Wracaj wracaj, bo jak Instagram będzie miała awarię to blog zawsze będzie czekał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czas wypełniony co do minuty, ale najważniejsze że sprawia to radość i daje satysfakcję. A media społecznościowe rządzą się swoimi prawami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, życie daje mi dużo radości, a sm... Cóż takie już są.

      Usuń
  3. I u mnie ostatnio najwięcej dzieje się w social mediach - tworzenie instagramowych postów zajmuje o wiele mniej czasu i energii, a daje chyba lepsze efekty...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobne odczucia. Choć z drugiej strony trzeba pamiętać, że teksty blogowe żyją znacznie dłużej i generują zasięgi nawet po kilku latach.

      Usuń
    2. Dokładnie, mam wrażenie że blog wiecznie żywy a na Instagramie co najwyżej 9 ostatnich postów (a dodaje nowe prawie codziennie 🙈)

      Usuń
  4. Masz najpiękniejsze miejsce na ziemi tylko dla siebie! Kocham góry i żałuję, że mam je tak daleko.

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie gratuluję też zostania przewodniczącą KGW. Pomysłów Ci nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam takie wrażenie ze blogi stają się bardziej niszowym medium ustępując właśnie instagramowi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie. Sporo osób przeniosło się na Ig.

    OdpowiedzUsuń
  8. wow piękny wpis. Super że są takie blogi

    OdpowiedzUsuń