Zapraszam na garść refleksji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżka rowerowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ścieżka rowerowa. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 sierpnia 2019
Rowerem nad morze ścieżką rowerową Trzebiatów-Mrzeżyno
Mieszkając w pięknym Trzebiatowie, marzyłam o ścieżce rowerowej, która połączyłaby Trzebiatów z plażami nad Bałtykiem. Wyprowadziłam się niedoczekawszy się tej inwestycji. Dopiero niedawno otwarto z pompą ścieżkę po trasie kolejki wąskotorowej. Pierwsze kilometry przejechałam wiosną, a teraz, mając więcej czasu, postanowiłam przyjrzeć się trasie bliżej.
wtorek, 8 października 2013
O jesiennej zadumie i ścieżce rowerowej
Prognozy pogody na niedzielę zapowiadały ciepełko i
niewielki wiatr, więc już od piątku szykowałam się na kolejną rowerową
eskapadę, zwłaszcza, że Chuda miała własne plany ( a jakie , pewnie na swoim
blogu napisze), a Ślubny zapowiedział odsypianie męczącego tygodnia.
Od pewnego czasu chodziła za mną droga rowerowa do Rymania.
Postanowiłam więc ten plan wcielić w życie. Wyjechałam, gdy tylko opadły
poranne mgły. Najpierw do Kołobrzegu moją ulubioną ścieżką rowerową wzdłuż
Bałtyku- o tej porze roku jest ona już pusta i spokojna.
Żadnych spacerowiczów,
rolkarzy, znikoma ilość biegaczy i rowerzystów. Nim się obejrzałam byłam w Kołobrzegu,
skierowałam się w stronę Zieleniewa. Po prawej stronie właśnie mijałam Cmentarz Wojskowy, gdy coś mnie ruszyło. Tyle razy obok tego miejsca przejeżdżałam
samochodem, za każdym razem obiecując sobie, że kiedyś zatrzymam się i zwiedzę.
I nigdy się nie zatrzymałam…. Teraz zeszłam z roweru. Zagłębiłam się w żwirowe
alejki. Obejrzałam pomnik i makietę, a potem szłam wzdłuż tablic nagrobnych.
Sami młodzi chłopcy. Mieli po 20-22 lata…. Tyle, ile mój syn. Pewnie mieli
marzenia i plany, , gdzieś czekały dziewczyny, narzeczone. A oni zostali na
zawsze tu… pod Kołobrzegiem.
Ale najbardziej bolały mnie tablice z napisem 30
nieizwiestnych soldat. Oni przybyli z
daleka. Bardzo daleka. Gdzieś czekały na nich matki. Takie jak ja… Czekały i
czekały , i nigdy nie dowiedziały się, jak i gdzie zginęli ich synowie, bo oni
leżą pod bezimiennymi tablicami.
Zrobiło się cicho i refleksyjnie. Nawet szum ulicy stał się stłumiony
i przygłuszony. Pod stopami chrzęścił żwir. Miejsce pełne zadumy…
A potem wskoczyłam na siodełko i pognałam do Bezprawa , obserwując
postępowanie budowy ścieżki rowerowej łączącej Kołobrzeg z istniejącą trasą do
Gościna i Rymania.
A potem było coraz cudniej i cudniej. Droga rowerowa
prościutka, najpierw z kostki a potem elegancki gładki asfalt. Nawet nie
przypuszczałam, że zaledwie 20 km od Trzebiatowa znajduje się takie cudo! Łąki,
jesienny las… Ścieżka mija wioski, gdzieniegdzie przecina drogi. Tylko w
Gościnie musiałam poprosić miejscowych o pomoc w znalezieniu trasy do Rymania,
bo akurat w miejscu, gdzie się ta ścieżka zaczyna prowadzone są roboty drogowe.
Kolejny cudny las, pełno grzybiarzy z wiadrami grzybów. Także spotykani na
trasie rowerzyści byli bardziej grzybiarzami niż rowerzystami. Na jednym z
miejsc postojowych minęłam parę sakwiarzy.
Dalej znów spokój i cisza. Sarny na
polach. W Rymaniu przejeżdżam przez drogę krajową na światłach i…. ścieżka
prowadzi mnie dalej do Rzesznikowa. A tam…. No mało brakowało, a zamiast skręcić
do Gryfic pojechałabym dalej, bo mnie ta ścieżka prowadziła… Niestety asfalty powiatu gryfickiego dały mi
się we znaki i ostatnie 25 km było męczące.
W sumie zrobiłam 100 km, w tym 50 km ścieżką rowerową. Ścieżką
nie tylko szeroką i dobrze utrzymaną, ale także poprowadzoną sensownie i z
głową- z zabezpieczeniami w miejscach niebezpiecznych, znakami drogowymi i
ciekawie urządzonymi miejscami postojowymi.
Jak widać nie tylko na Bornholmie można fajnie pojeździć i u
nas też się zaczyna zmieniać na lepsze.
A dla dociekliwych ślad trasy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





