Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anegdota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anegdota. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 lipca 2021
O sianie, prawie przyciągania i ziołowych specyfikach
Przyszło lato, a wraz z nim natarczywie wracało pytanie, kiedy skosić łąkę. Starałam się tłumaczyć, ze zazwyczaj nasza łąka czeka do połowy lipca i nie ma się do czego spieszyć.
Moje słowa jednak wpadały w próżnię.
piątek, 25 stycznia 2019
Ale pasztet!
| pasztet wieprzowy z domowym chlebem |
-Mmm.- z kuchni dobiegło mnie
mlaskanie Ślubnego.- ale ten pasztet pachnie. Zrobię sobie z nim kanapkę.
„Pasztet? Pachnie? W lodówce?”- w
głowie miałam galopadę myśli, próbując ogarnąć, o jakim
pasztecie mówi Ślubny, przecież żadnego pasztetu nie kupowałam!
Nagle...
piątek, 25 marca 2016
Wiosenna galaretka drobiowa
Gdy wyjmując z marketowej lodówki kawałek drobiu, ujrzałam kurze łapki, wiedziałam, że będę na święta gotować galaretkę. Nim jednak o samej galaretce opowiem anegdota:
- O... będziesz chińszczyznę gotować?- zapytała Chuda, gdy wypakowałam z przepastnej torby kurze łapki.
- Dlaczego chińszczyznę?- nie załapałam dowcipu, zaaferowana ilością produktów przyniesionych ze sklepu.
- No nóżki, nie pamiętasz?
- O... będziesz chińszczyznę gotować?- zapytała Chuda, gdy wypakowałam z przepastnej torby kurze łapki.
- Dlaczego chińszczyznę?- nie załapałam dowcipu, zaaferowana ilością produktów przyniesionych ze sklepu.
- No nóżki, nie pamiętasz?
sobota, 8 grudnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

