Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata lipowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata lipowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2016

Ziołami w przeziębienie

czarny bez
Całą zimę trzymaliśmy się dzielnie i tylko czasami dopadała nas jakaś chrypka lub lekki kaszel. Zaczęłam już się nawet zastanawiać, czy nie przyjdzie mi wyrzucić całych zeszłorocznych zbiorów ziół, które z takim zaangażowaniem zbierałam i suszyłam od wiosny do jesieni. O, jakże się pomyliłam! Od kilku tygodni na zmianę kichamy, prychamy lub tracimy głos (to ja). Dopóki jest to lekkie przeziębienie, używamy domowych specyfików, w tym właśnie ziół i ogromnych ilości czosnku. Niestety, Ślubny nie wyleżał swojej choroby, trzeba było iść do lekarza i wspomóc leczenie antybiotykiem.
Na szczęście w odróżnieniu od lat ubiegłych z przyjemnością pije zioła i leczenie przebiega sprawnie.

czwartek, 28 stycznia 2016

Papierowe refleksje

Do domu wróciłam o nieprzyzwoitej porze- zazwyczaj w tym czasie bywam w pracy. Ale nie dziś. Dlaczego? Bo dzisiaj moja szefowa "wygoniła" mnie do domu. Na początku nie bardzo wiedziałam dlaczego. No niby poskarżyłam się, że zmarzłam w najcieplejszym w szkole gabinecie (uczniom zabroniłam otwierania okien i zakręcania kaloryferów), a lodowate palce zaczęły cierpnąć, ale to przecież nie powód, żeby od razu iść do domu. Przecież wystarczy zrobić sobie gorącej herbaty i jakoś dotrwać do 15.00. Skoro jednak nalegała... zrobiłam najpilniejsze rzeczy i pojechałam.
 Z jakiegoś powodu zasapałam się podjeżdżając rowerem pod blok, no ale może wiało (bo przecież wiało mocno). Szefowa kazała leżeć. Tom się położyła. wstałam, gdy wrócił Ślubny. Wtedy też postanowiłam poszukać kapci, które najspokojniej na świecie leżały na wycieraczce pod lustrem. Pochyliłam się nad nimi i... spojrzałam w lustro... Wyglądałam tak jak na załączonym obrazku...
 i przestałam się dziwić szefowej.