środa, 10 sierpnia 2016

Ziołologia, cz.2. Cudowne ziele, wrotycz- remedium na wszystko?

Na pierwszy ogień – bohater pojawiający się coraz częściej, remedium na wszelkie dolegliwości, cudowne zioło prosto z naszych łąk i przydrożnych rowów. Jego majestatyczność Wrotycz. Żółci się dumnie w słońcu, pachnie specyficznie, gorzko – co kto lubi, ja uwielbiam.

wtorek, 9 sierpnia 2016

III Mrzeżyński Festyn Rybny na Drodze św. Jakuba

Decyzję o wizycie w Mrzeżynie podjęłyśmy dosyć dawno, gdy tylko pojawiła się informacja, że w porcie wystąpi mój ulubiony kołobrzeski zespół "Cisza jak ta".  Nie miałyśmy jednak wtedy pojęcia, że Ciszaki wystąpią jako jedna z gwiazd Festynu Rybnego.  

sobota, 6 sierpnia 2016

XXII Festiwal Słowian i Wikingów w Wolinie - z krótką wizytą

Dwukrotnie gościłam już na Festiwalu Słowian i Wikingów jako uczestnik, nie tylko widz. W tym roku jednak nawet nie próbowałam znaleźć możliwości bycia tam przez całe 3 dni - za dużo się wokół działo. Postanowiłam jednak odwiedzić znowu tę imprezę, pokazać ją kilku wolontariuszkom z Baszty Kaszanej i... zrobić niewielkie zakupy. Na wyjazd mogłyśmy sobie pozwolić dzięki zdobyciu wsparcia w ramach inicjatywy Z przeszłości w przyszłość.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Chusteczki w podróży

Jakiś czas temu dostałam się do kampanii reklamowej chusteczek oczyszczających Nivea. Kurier dostarczył mi je do Baszty Kaszanej, gdzie akurat prowadziłam warsztaty rękodzielnicze - malowaliśmy farbami akrylowymi podstawki pod kubki. Paczka bardzo mnie ucieszyła, bo ilekroć mam do czynienia z farbą akrylową, zawsze muszę się ubrudzić, a zmycie tejże farby wcale nie jest łatwe. Tym razem miałam jednak pod ręką nowe chusteczki i mogłam je od razu wypróbować.

wtorek, 2 sierpnia 2016

"Horyzonty uczuć", czyli dlaczego nie należy zaczynać trylogii od trzeciej części.

Jakiś miesiąc temu wpadła w moje ręce książka D. Schrammek "Wiatr wspomnień". Jakie były moje czytelnicze odczucia, możecie sprawdzić w poście.
Ponieważ półki w mojej biblioteczce nie wytrzymują powoli ciężaru książek, postanowiłam oddać wygrany egzemplarz na licytację w szczytnym celu. Gdy zaś przeczytałam, ze autorka będzie gościć na Święcie Kaszy, postanowiłam poprosić o autograf, by zwiększyć tym wartość książki. Wybrałam moment, gdy przy stoisku p. Doroty nikt się nie kręcił i podeszłam do pisarki. Opowiedziałam o swojej decyzji a wówczas pani Dorota do mojej trzeciej części dodała dwie pierwsze, by można było wylicytować komplet książek! Oczywiście każda została opatrzona stosowną dedykacją.