sobota, 25 maja 2019

Proste ciasto kokosowe


Ślubny uwielbia kokos. Zajada się wszystkim, co w sobie mieści wiórki tego popularnego orzecha. Nie pogardzi batonikami Bounty, kokosankami, babką z wiórkami, pralinami Raffaello czy innym smakołykiem. Postanowiłam więc przygotować mu domową wersję ulubionego batonika Bounty.

czwartek, 23 maja 2019

Izerska łąka kwietna pod koniec maja

Izerska łąka
Ostatnie dni  przyniosły prawdziwy kalejdoskop pogodowy. Od upału i ostrego słońca po ulewne deszcze, mgłę i temperaturę poniżej 10 stopni. W dolinach zrobiło się niebezpiecznie, bo dwudziestoczterogodzinnej ulewy nie przyjęła namoknięta już ziemia i masy wody z głośnym hukiem spadały z gór, przynosząc groźbę podtopień i powodzi. My borykamy się jedynie z wszechobecnym błotem, a w górskich źródłach i naszych studniach wreszcie nie brakuje wody.

wtorek, 21 maja 2019

Kromka chleba z masłem

chleb z masłem
kolacja z widokiem
Dziecięce wspomnienia... dla wielu tytułowa kromka lub pajda pachnącego żytniego chleba z charakterystycznym posmakiem zakwasu i z chrupiącą skórką, posmarowana grubą warstwą masła i posypana solą lub cukrem (w zależności od regionu i zwyczajów) to najcudowniejsza potrawa z dawno minionych lat. Można rzec smak wolności i beztroski. Smak czasu, gdy latem biegło się do domu tylko na chwilę, łapało ową pajdę i szło dalej z kolegami lub koleżankami w łąki lub w las. Było, minęło.

poniedziałek, 20 maja 2019

Spacerkiem na Skałki Miłości

Widok ze szczytu
Widok z Kufla
Czasami warto od siebie odpocząć. Tę prostą maksymę stosowaliśmy przez wiele lat w naszym małżeństwie, gdy Ślubny wyjeżdżał na poligony lub ja na kolejne studia i szkolenia. Kilkudniowa rozłąka świetnie cementowała związek, dając czas na refleksję i zatęsknienie.

sobota, 18 maja 2019

Tysiąc głasków, czyli z wizytą w Trzebiatowie

filiżanka z kawą
Kawa z widokiem na deszczowe Nowielice
Kilka ostatnich dni znaczcie różniło się od spokojnych sielankowych, wolno płynących dni pod Orzechem. Korzystając z zaproszenia na matury, wybrałam się z wizytą do Trzebiatowa. To, że sprzedaliśmy mieszkanie i działkę oraz pozamykaliśmy trzebiatowskie sprawy, nie znaczy, że odcięliśmy się od wszystkiego, co nas łączyło z poprzednim życiem. Wręcz przeciwnie. Nie zamierzamy zrywać więzi emocjonalnej z ludźmi, którzy byli nam bliscy przez prawie 30 lat.