poniedziałek, 10 grudnia 2018

Rok zapisany na kartach pamięci


Kolejny szary dzień. Deszcz, wiatr, śnieg, sama myśl o aktywności innej niż słuchanie trzasku drewna płonącego w kaflowym piecu przyprawia o dreszcze. Co zatem robić? Schować się pod kołdrę? Przejść w stan hibernacji? Najlepiej zaparzyć filiżankę aromatycznej kawy lub herbaty i przejrzeć zdjęcia zgromadzone przez cały rok. Uporządkować je, przegrać na dysk zewnętrzny, przygotować karty pamięci, z których korzystać będziemy w następnym roku.

czwartek, 6 grudnia 2018

Kobiety z ulicy Grodzkiej "Weronika" Lucyny Olejniczak

 "Kobiety z ulicy Grodzkiej" to saga aptekarskiej rodziny mieszkającej w Krakowie.
"Weronika" jest czwartą częścią cyklu i po nieco słabszej "Matyldzie" czyta się ją całkiem nieźle. O pierwszej częściach czyli "Hance"pisałam tu ,dlaczego nie zrecenzowałam "Wiktorii"? Nie mam pojęcia (chyba było to w szale przeprowadzki). "Matyldę" pominęłam, rozczarowawszy się nieco jej lekturą.

wtorek, 4 grudnia 2018

Cień wielkiej góry

Dawno temu Karkonosze i Góry Izerskie nazywano Górami Olbrzymimi. Może to brzmieć zaskakująco, zwłaszcza gdy porówna się je do Tatr, czy nawet Beskidu Wysokiego. Jednak jeśli jednak porówna się wysokości względne, zrozumiemy skąd taka nazwa.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Spersonalizowane prezenty pod choinkę

Kolejny świąteczny post? Pewnie! Tym razem opowiem Wam o prezentach personalizowanych. O tym, że lubię ten typ gadżetów nie muszę już chyba przypominać. Najchętniej podpisałabym markerem do tkanin wszystkie swoje koszulki, dodała własne logo do butów, talerzy i mebli. Lubię prezenty niebanalne i niepowtarzalne, stąd moja miłość do rękodzieła i sztuki użytkowej.

piątek, 30 listopada 2018

Mydlane prezenty z Domku pod Orzechem

Za oknem wieje tak, że sprzed domu wywiało ławkę! ŁAWKĘ! Ciężką, metalową ławkę. O drobnych latających przedmiotach nie wspomnę. Rano wypuszczając zwierzęta zastanawiałam się, czy razem z bratanicą, która mnie odwiedziła, nie odlecimy w siną dal, hen... gdzieś na Pogórze. Na szczęście jakos udało się przejść z domu do koziarni i z powrotem, jednak o dłuższym spacerze można było przez większą część dnia zapomnieć.
Co zatem robić? Najlepiej bawić się kreatywnie, DIY sprawdza się w takiej sytuacji wyjątkowo dobrze. Kolejny raz postawiłyśmy na mydełka, które sprawdzają się doskonale w ramach pamiątek z Domku pod Orzechem oraz prezentów dla bliskich. 
Pomyślałam, że tym razem opowiem Wam po kolei, jak nasze mydła powstają.