poniedziałek, 20 maja 2019

Spacerkiem na Skałki Miłości

Widok ze szczytu
Widok z Kufla
Czasami warto od siebie odpocząć. Tę prostą maksymę stosowaliśmy przez wiele lat w naszym małżeństwie, gdy Ślubny wyjeżdżał na poligony lub ja na kolejne studia i szkolenia. Kilkudniowa rozłąka świetnie cementowała związek, dając czas na refleksję i zatęsknienie.

Czasem warto zatęsknić


Od czasu, gdy mieszkamy w Domku pod Orzechem takich dni odpoczynku od siebie mamy trochę mniej, ale maksyma nadal się sprawdza. Po moim krótkim pobycie w Trzebiatowie Ślubny tak się stęsknił, że i przygotowań do remontu przystał na moją propozycję niedzielnej wycieczki. Fakt, trochę odwykł od chodzenia zakręcony wokół gromadzenia drewna na zimę i przygotowań do remontu, zatem zastrzegł, że trasa na być krótka.

Niedzielny spacer

Czas na przerwę
Zdecydowaliśmy się na Skałki Miłości.
Poranek był wymarzony na wycieczkę. Spakowaliśmy coś do picia, ciastka na przekąskę, zapięliśmy psu szelki i wyszliśmy z domu. Daleko nie uszliśmy, bo okazało się, że oprócz Gringo w naszej wycieczce koniecznie chce uczestniczyć Frida, skradająca się za nami w trawie. Znając jej przekorny charakter, złapaliśmy kotkę i Ślubny zamknął ją w domu, nie chcąc narażać na spotkanie z wiejskimi psami. Po tym falstarcie mogliśmy już ścieżką przez łąki zejść do wsi i najkrótszą drogą wdrapywać się po zboczach Zamkowej.

Panorama Pogórza Izerskiego
Kto choć raz był na Kotlinie, wie, że Zamkowa, choć jest niewysoką górką, to charakteryzuje się bardzo stromymi zboczami i daje popalić. Szliśmy tempem spacerowym, a Gringo patrzył na nas z wyrzutem, bo on lubi biegać, a nie snuć się. Nie rozumiał więc, dlaczego idziemy tak wolno.
Ścieżką pod górkę
Zatrzymaliśmy się na moim ulubionym punkcie widokowym. Uwielbiam panoramę Pogórza Izerskiego z tego miejsca, jednak mimo pięknej pogody, widok był nieostry, trochę zamglony. Chwilę posiedzieliśmy, ale przyjemność z obcowania z naturą niweczyły góry śmieci, które mimo kilku monitów w Urzędzie Miejskim w Mirsku nadal zalegają na pobliskiej łące. Przerażające jest to, że znaleźć można tu nie tylko ślady po licznych imprezach przy ognisku w postaci butelek, foli aluminiowej i plastiku, ale także cała stertę śmieci poremontowych!
Z niewesołą refleksją o kondycji naszego społeczeństwa, które nadal nie widzi nic złego w wyrzucaniu śmieci gdzie popadnie ruszyliśmy w głąb zacienionej alei prowadzącej wzdłuż ruin Kasselschlossbaude  Cóż... tu też nie było nam do śmiechu, bo z miesiąca na miesiąc miejsce to robi coraz smutniejsze wrażenie. Mury osypują się w gruzowisko, a okoliczni mieszkańcy pozostawiają po sobie góry śmieci. W jednym pomieszczeń piwnicznych dostrzegliśmy wciśnięte do pomieszczenia wszystkie plastikowe i szklane fragmenty samochodu!
Buczynowy zagajnik przed Skałkami Miłości
Tym razem nie penetrowaliśmy rumowiska, znamy je już dosyć dobrze, woleliśmy skupić się na otaczającej je przyrodzie, czyli zieleniejącym wreszcie po deszczach drzewom i krzewom.
Dotarliśmy wreszcie do końca alejki i z rozczarowaniem zauważyliśmy, ze od ubiegłego roku nic nie zrobiono na ścieżce do Skałek Miłości. Wycięte gałęzie i drzewka jak leżały, tak leżą szpecąc krajobraz. Nie postawiono też żadnych tabliczek. A latem miałam nadzieję, że miejsce to stanie się atrakcją turystyczną! No niestety, nie stanie się. Pozostanie ciekawostką, znana nielicznym i śmietniskiem lokalnej ludności.
A my tak samo zakochani od lat
Dobrze, że skały są na swoim miejscu. Piękne, majestatyczne z ostrymi zrębami. I tylko na szczytowym zrębie, tak gdzie Niemcy pozostawiali swoje miłosne wyznania przybyło nowe, z datą tegoroczną.
Tym razem  jednak ktoś zdecydował się na wyrycie inicjałów i daty, nawiązując do dawnej tradycji. I choc nie popieram takiej działalności, to uważam, że lepsze to niż wcześniejsze sprejowanie i pisanie po skale markerem.
Po zrobieniu kilku pamiątkowych fotek zdecydowaliśmy, że przerwę na ciastka zrobimy w innym miejscu, by nie przeszkadzać innym, którzy być może będą chcieli tu zajrzeć. I rzeczywiście, ledwo się ruszyliśmy, zauważyliśmy na ścieżce dwóch chłopaków z radosnym psem. Wymieniliśmy się uwagami na temat naszych szczekających przyjaciół, którzy koniecznie chcieli się wspólnie pobawić i poszliśmy dalej.
Odpoczywając
Przerwę miałam zaplanowaną na szczycie Zamkowej, ale Ślubnemu nie chciało już się leźć pod górę. Usiedliśmy więc na trawie z dala od ścieżki i tam spędzili kilkanaście minut. Posililiśmy się ciastkami, Gringo zjadł kilka swoich smakołyków, odpoczęliśmy.
Wracając zauważyliśmy januszy turystyki, którzy samochodem wjechali ... do zagajnika przy skałkach. A na polanie widokowej jakiś niedorosły kładowiec urządzał sobie rajd na trawie. Szybko oddaliliśmy się z tego miejsca, schodząc do Gierczyna. Po drodze obserwowaliśmy miejsca, w których w przeszłości na pewno prowadzono działalność górniczą i snuliśmy przypuszczenia dotyczące wyglądu Gierczyna w osiemnastym wieku.
Z Gierczyna na Fersztel poszliśmy najbardziej stromą ścieżką, chcąc jeszcze spojrzeć, czy poniżej sztolni nie pojawiły się kurki.
Zza zakrętu wyskoczyło stado dzików
Na zakończenie spaceru wielu emocji dostarczył nam Gringo, płosząc spore stado dzików, w tym lochy z warchlakami. Przyznam, że zrobiło nam się gorąco, gdy do uszu dotarło skomlenie, piski i pochrumkiwania. Nasz pies wrócił bardzo zadowolony, a ślady krwi na pysku nie należały do niego. Gringo nie potrafi mówić, więc nie dowiemy się, co wydarzyło się na występie skalnym poniżej Kufla.
Po powrocie przygotowaliśmy kawę i obiad. A popołudnie spędziliśmy obserwując nasze zwierzaki, czytając i odpoczywając.
To był przyjemny dzień, spędzony wspólnie. Niestety sielankę zakłócały niewesołe refleksje dotyczące stanu świadomości polskiego społeczeństwa, które nie potrafi uszanować ani natury, ani historii. Nie potrafi też rozsądnie i z poszanowaniem innych korzystać z dóbr, które posiada.
Zapraszam na poprzednie opowieści o Kotlinie i Skałkach Miłości:
Skałki Miłości
Punkty widokowe
Schronisko na Kotlinie
No i gdzie ta skała?
Między sierpniem a wrześniem









25 komentarzy:

  1. bardzo urokliwe miejscy, w sam raz na romantyczny spacer

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że już tylko garstka tutejszych, którzy wiedzą o Skałkach Miłości, kultywuje tradycję i uskutecznia spacery w to miejsce. Drugiego takiego nie ma chyba w promieniu kilkunastu, a może i kilkudziesięciu kilometrów. Zastanawia mnie, co motywuje ludzi, żeby jeździć specjalnie w tak odległe miejsca, zamiast wyrzucić śmieci gdzieś bliżej do kontenera. Polak to potrafi sobie utrudnić życie. Miło, że w końcu skrobnęłaś coś tutejszego, nie mogłem się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem i w weekendy kręci się tu trochę ludzi. Niestety część z nich pozostawia po sobie takie niechlubne wizytówki.

      Usuń
  3. My z mężem jesteśmy parą od 14 lat a małżeństwem od 4. Mąż ostatnio był na tygodniowym szkoleniu na drugim końcu Polski.Zdazylismy zatęsknić za sobą i rzeczywiście lepiej to wpłynęło to na nasz związek.😉 Przypomnieliscie mi, że dawno nie byliśmy na spacerze. Tak samo bez dzieci.
    Macie piękne miejsce do wspólnych spacerów 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O związek trzeba dbać, a spacery dobrze sie do tego nadają. A miejsc do spacerowania mamy mnóstwo.

      Usuń
  4. Smutno się robi, kiedy człowiek tak nie dba o swoje środowisko, byle dalej od siebie, do lasu, nad rzekę; a już pozostawianie śmieci przez biwakujących to tragedia, sami chcieliby czysto, a dla innych pozostawiają taki, za przeproszeniem, syf; mieliśmy z mężem taki weekend we dwoje, skałki w "Skamieniałym Mieście" na Pogórzu Ciężkowickim, i całe noce koncertów z Krainy Łagodności; odsapka od codzienności jest potrzebna, a razem to właściwie jesteśmy z mężem cały czas, wszędzie bywamy razem:-) bardzo nastrojowe zdjęcie na skałkach, z pieskiem; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek i bezsilność. Nie mogę pojąć tego bezmyślnego śmiecenia. Podoba mi się Wasz weekend. Skałki są stworzone do takich zdjęć.

      Usuń
  5. Ależ ja Wam zazdroszczę mieszkania w takiej pięknej okolicy! Staramy się bywać w górach jak najczęściej - a chciałabym codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze móc spędzić tak miło czas. A co do społeczeństwa - mnie już brak słów jak widzę ślady działalności co po niektórych. Niszczymy tą naszą planetę bez powrotnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo smutno się czyta o takich górach śmieci. Niestety, ludzie myślą, że jak nikt nie widzi to mogą wyrzucić i już. Ale potem karma wraca, oni też muszą na takie śmietniska patrzeć. No chyba że im to nie przeszkadza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MNie taka postawa przeraża, jak można bezmyślnie wywalać śmieci na łąkę czy do lasu?

      Usuń
  8. Jestem przerażony tym co dzieje się w tym kraju. Pożal się Boże "patrioci" krzyczą w wniebogłosy gdy tylko gdzieś na drugim końcu świata w jakimś podrzędnym pisemku pojawi się mały akapit stawiający Polskę w złym świetle, najchętniej to by wojnę takiemu krajowi wypowiedzieli, ale w niszczeniu własnej ojczyzny nie widzą nic złego. Bo przecież śmiecenie gdzie popadnie to nic innego jak niszczenie, dewastacja środowiska swojej małej, lokalnej ojczyzny, będącej częścią tego, bądź co bądź, pięknego kraju. Zniszczymy swoje małe ojczyzny, zniszczymy całą ojczyznę, zniszczymy siebie. Brak słów 😢

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam taki czas spędzony na łonie natury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My paradoksalnie mieszkamy na łonie natury: od wczesnej wiosny do późnej jesieni nasze życie toczy się wokół domu.

      Usuń
  10. Czasami warto potęsknić :) Jak kochamy to i poczekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie, śmieci. Właściwie wszędzie są śmieci, niechby tylko jedna puszka czy butelka, ale znajdzie się nawet w ostępach.
    Barbarzyństwo jest silniejsze i śmielsze od kultury, niestety.
    A nam, normalnym ludziom, przychodzi udawać, że nie widzimy, żeby móc odpocząć i nacieszyć się przyrodą.
    Lub sobą – jak Wy :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniała z Was para, spotkaliście się chyba w korcu maku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne miejsce, byłam tam jak jeszcze o miłościach się nie myślało ;) teraz bym chętnie swojego lubego zabrała na taki spacer. Tylko te śmieci sprawiają faktycznie smutne wrażenie, że też Ci ludzie w ogóle nie myślą :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze jest rozstać się od czasu do czasu, ale taka wycieczka też jest cudowna.
    Jeździmy dużo na rowerach i ze smutkiem też muszę stwierdzić, że ludzie nie szanują przyrody,
    ale tak jest na całym świecie nie tylko u nas...
    To kwestia świadomości niestety...

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz racje czasami trzeba się na chwilę zatrzymać

    OdpowiedzUsuń