czwartek, 14 stycznia 2021

Panele fotowoltaiczne okiem użytkownika

 

Panele fotowoltaiczne wolnostojące przy domu w górach

Panele fotowoltaiczne
cieszą się coraz większym zainteresowaniem, jednak ich instalacja nadal budzi spore emocje. Ponieważ minął właśnie rok od momentu, gdy przy Domku pod Orzechem stanęła instalacja fotowoltaiczna postanowiłam zebrać dla Was trochę przydatnych informacji  o tym, co trzeba wiedzieć o fotowoltaice i podzielić się swoimi spostrzeżeniami z użytkowania paneli fotowoltaicznych.  Mam nadzieję, że moja opinia o fotowoltaice Wam się przyda. Zapraszam.

Dlaczego zdecydowaliśmy się na fotowoltaikę?

Dom z panelami słonecznymi o zachodzie słońca

Gdy podjęliśmy decyzję o przeprowadzce w góry, byłam pewna, że prędzej czy później postawimy na alternatywne źródła energii z dwóch powodów: po pierwsze ze względu na sporą pracochłoność pieca CO: wszak węgiel czy drewno trzeba przywieźć, wrzucić do stodoły, a potem do pieca przykładać i wyrzucać popiół, a my jesteśmy coraz starsi i taka paca będzie dla nas coraz bardziej uciążliwa. Po drugie piece CO emitują spore zanieczyszczenie, co czujemy zwłaszcza w mgliste dni, gdy nasz komin robi zadymienie. Od początku namawiałam Ślubnego na panele słoneczne, jednak przekonanie o tym Ślubnego wcale nie było łatwe. Podszedł do mojego pomysłu jak do babskiej fanaberii i stwierdził nie da się. W efekcie w całym domu pojawiły się kaloryfery, a w stodole stanął piec CO. Na szczęście nie dałam za wygraną, a że woda drąży kamień, to i mój Ślubny dojrzał do zmiany decyzji. Po wielu godzinach dyskusji, lektury i konsultacji, ustaliliśmy, że nie chcemy paneli słonecznych na ciepłą wodę, tylko nowoczesne panele fotowoltaiczne, produkujące prąd elektryczny. Zdecydowaliśmy się na wariant paneli wolnostojących ze względu na znikome nasłonecznienie dachu oraz fakt, że jest on wiekowy. O tym, dlaczego była to doba decyzja, napiszę później.


Panele fotowoltaiczne- cena i  opłacalność

fotowoltaika wolnostojąca

Czy panele fotowoltaiczne się opłacają? Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bo trzeba wziąć pod uwagę kilka aspektów, nie tylko czysto finansowych. My założyliśmy, że względy ekonomiczne są drugorzędne, ważniejsza jest nasza wygoda oraz czystość powietrza. Przejdźmy jednak do konkretów.

Inwestycja kosztowała nas 24 tysiące zł (nie skorzystaliśmy z kredytu, tylko płaciliśmy gotówką), od tej kwoty odjąć będzie trzeba ulgę podatkową oraz dotację (ale to dopiero przed nami), czyli całkowity koszt paneli fotowoltaicznych z instalacją zejdzie poniżej 20 tysięcy złotych.

Nasza instalacja fotowoltaiczna ma moc 3,66 kW, gdyż taka odpowiada potrzebom Domku pod Orzechem. Przez rok zapłaciłam w sumie 250 zł opłat za energię elektryczną, czyli tyle, ile dotychczas płaciłam jednorazowo. Różnica widoczna jest gołym okiem, jednak łatwo zauważyć, że w takiej sytuacji zwrot inwestycji będzie trwał bardzo długo. Nie da się jednak porównać roku 2019 do 2020 bez wzmianki o tym, że oddaliśmy do użytku poddasze i przyjmowaliśmy gości, więc zapotrzebowanie na energię elektryczną w 2020 znacznie wzrosło.

Teraz jednak trzeba napisać o kilku innych inwestycjach, które poczyniliśmy po zainstalowaniu paneli, a które pozwoliły nam odczuć sporą ulgę. Najważniejszą okazało się podłączenie grzałki elektrycznej do zbiornika na wodę. Dzięki temu od wiosny do jesieni zrezygnowaliśmy z palenia w piecu i ograniczyliśmy spalanie węgla i drewna. Zakupiliśmy grzejniki interferencyjne do pokojów na poddaszu, więc w pokojach nie ma kaloryferów, a tym samym, gdy mamy gości nie zwiększa się zapotrzebowanie na ciepło z pieca CO. Dla nas do duże odciążenie.

Jak widzicie, nam już się opłaca nasza inwestycja w panele fotowoltaiczne, choć na rzeczywisty zwrot kosztów musimy poczekać kilka lat.

Czego nie powiedział nam przedstawiciel handlowy?

zamarzniete panele fotowoltaiczne

Ano właśnie... Żeby nie było, że panele to tylko cud, miód i orzeszki. Trzeba do tej beczki miodu dodać łyżeczkę dziegciu. Nie chcę, żebyście myśleli, że zostaliśmy oszukani, a przedstawiciel handlowy był nieuczciwy. Nic z tych rzeczy. Już na początku rozmowy zastanawiał się, czy wszystko dobrze skalkulowaliśmy, bo przy naszym ówczesnym zużyciu prądu nie było sensu zakładać paneli. Uspokoił się, gdy wymieniliśmy kolejne udogodnienia. Potwierdził, że w naszym wypadku panele na stelażu będą lepsze od tych na dachu, a potem na każdym etapie podłączania instalacji był z nami w kontakcie . Firma nadzorowała też ekipę instalacyjną, z którą było nieco kłopotów. Zatem czego nie powiedział nam przedstawiciel handlowy oraz o czym milczą producenci paneli?
Odśnieżanie paneli fotowoltaicznych

Otóż... tegoroczna śnieżna zima pokazała, że... panele trzeba odśnieżać! A w mediach znajdziecie artykuły, że panele same się odmrażają, gdyż pada na nie słońce i je ogrzewa. Nieprawda! Od trzech tygodni prawie codziennie przynajmniej raz bierzemy miotłę na długim trzonku i odśnieżamy całą powierzchnię paneli! To teraz wyobraźcie sobie, że mielibyśmy je na dachu! Porażka. Przez dwa miesiące nasza instalacja nie produkowałaby prądu.

W całkowitym rozrachunku ja lub Ślubny mamy codzienną gimnastykę rozciągającą. Nie narzekamy ;)

Mam nadzieję, że zainteresowałam Was tematem paneli, a jeśli chcecie jeszcze o coś zapytać, to pytajcie śmiało. Odpowiem, jeśli będę umiała.


24 komentarze:

  1. Dziękuję za ten wpis. Mój mąż właśnie zastanawia się nad panelami. Niektórzy nam odradzają, inni zachęcają. Ja już sama nie wiem, ale mąż chciałby w tym roku je zakładać. Jak będę miała pytania, na pewno napisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze, wszystko rozbija się o indywidualne potrzeby i nastawienie, my zrezygnowaliśmy, ale sąsiedzi zaangażowali się, po jakimś czasie zrobimy porównanie.

      Usuń
    2. Jeśli tylko będę mogła pomóc, to chętnie odpowiem na pytania.

      Usuń
  2. Świetny wpis. Mój tata od dawna się zastanawia nad założeniem tych paneli, więc wyślę mu link, niech poczyta :")

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie niestety nie wyszły, najpierw projekt w gminie upadł potem sami na własną rękę się nie wyrobiliśmy, teraz będziemy zmieniać dach i mam nadzieję, że w końcu nam się uda zamontować panele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remont dachu ro dobry czas na taką inwestycję. Warto to połączyć.

      Usuń
  4. Panele ciekawa opcja, dzięki za zwrócenie uwagi na jeden często ich niedostrzegany "szkopuł" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy w takim miejscu, że to ważny element który zazwyczaj jest bagatelizowany.

      Usuń
  5. Własnie aspekt czyszczenia paneli zniechęcił nas do ich zakładania, u nas nie miałby, kto tego robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie wszystko zależy od miejsca, u nas po prostu spadło bardzo dużo śniegu.

      Usuń
  6. No niby za prad nie place...ale szlag mnie trafia za te oplaty -67 pln na 2 miesiace i co najlepsze!!!produkuje 1 kw ale do magazynu trafia 0,8 !!!!zlodziejstwo w bialy dzien!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, mnie to zdzierstwo za "magazynowanie" też denerwuje. Czekam na sensowną opcję z akumulatorami.

      Usuń
  7. Wędrówki po kuchni16 stycznia 2021 19:59

    Odśnieżanie to rzeczywiście jest duży problem, bo jeśli w domu mieszkają starsze osoby, to muszą dodatkowo kogoś wynając

    OdpowiedzUsuń
  8. Panele stały się od kilku lat bardzo popularne, na razie nie planuję ich zakładania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też już rozmawialiśmy w domu na ten temat, na pewno jednorazowy koszt jest spory i to nas na razie hamuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jednorazowo trzeba wydać ok. 20 tys, ale odejmujemy dotację i zwrot podatku. Myślę że warto.

      Usuń
  10. Co raz więcej osób zakłada takie panele i to dobra inwestycja. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobiliście bardzo dobrze! Gdybym miał dom, też chciałbym mieć instalację słoneczną. Spodziewam się potanienia i polepszenia parametrów domowych magazynów energii, teraz dość drogich. Wtedy można by stać się zupełnie niezależnym od dostaw prądu z sieci. Zero emisji i nie byłoby obecnego potrącania sobie 20% energii. Owszem, jest emisja zanieczyszczeń przy produkcji tych urządzeń i później przy ich utylizacji, ale przecież tak jest i w tradycyjnej energetyce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzień dobry,
    mogłaby Pani wyjaśnić czym jest grzejnik interferencyjny? Moi rodzice mają fotowoltaikę i planują wykończenie stryszku. I zastanawiamy się nad ogrzewaniem pokoi, czy ciągnąć CO czy jednak elektryczne.
    W sieci nie umiałam znaleźć czym są grzejniki interferencyjne, może Pani rozjaśni ten temat?
    Pozdrawiam, Magda F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są grzejniki, które działają podczerwienią. Ciepło rozchodzi się szybko, a energii używa się mniej. Są przy tym lekkie i cienkie. Łatwe w użyciu.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo. Już wiem czego szukać, albo o czym czytać. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń