wtorek, 19 października 2021

Październik, czyli ja jesieniara

 


Wolność na zapach trawy, lasu i wody. Wystarczy wyjść z domu, by poczuć tę niczym nieskrępowaną radość z bycia tu i teraz. Bardzo intensywnie odczułam to w czasie weekendu, gdy spotkałam się z grupą nauczycieli.

Pracowity październik 




Gdy w ubiegłym roku otwieraliśmy naszą agroturystykę, zakładaliśmy, że goście będą się pojawiać od czerwca do września i w czasie ferii zimowych. Nawet do głowy nie przyszłoby mi wtedy, że jeszcze w październiku nasze pustkowie będzie atrakcyjnym miejscem na odpoczynek. A przecież powinniśmy wiedzieć, że jeśli ktoś naprawdę chce odpocząć od tłumu, to wybierze zarówno odludne miejsce, jak i czas poza sezonem.  I tak u nas ciągle coś się dzieje. Jest to powód do radości, choć chwilami bywam naprawdę padnięta po sprzątaniu, praniu i gotowaniu. Wystarczy jednak, bym porozmawiała z kolegami po fachu, by utwierdzić się w przekonaniu, że nie tylko mieszkam w raju, ale i żyje sobie jak pączek w maśle.

Spacerowo po Górach Izerskich


Gdy dostałam propozycję wycieczki z koleżankami i kolegami , to nawet przez chwilę się nie wahałam. Zaplanowałam dwie przyjemne trasy i w piątek oraz sobotę wędrowałam po Kamienickim Grzbiecie w miłym towarzystwie, rozmawiając o górach, pracy i życiu. Pierwszego dnia zawędrowaliśmy do Świeradowa- Zdroju, idąc Modrzewiową Drogą na Pięć Dróg i dalej na Sępią Górę. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio schodziłam tą trasą do Świeradowa, zazwyczaj do uzdrowiska jadę samochodem lub rowerem. 


W mieście zajrzeliśmy na ścieżkę „Izery trzech żywiołów” oraz do Domu Zdrojowego z obowiązkową bezą w kawiarni Bohema.


W sobotę wycieczka miała być krótsza, więc zaproponowałam spacer ścieżką dydaktyczną Szlakiem dawnego górnictwa na Pogórzu Izerskim. Mogłam poprowadzić gości przez mój ulubiony Kufel, pokazać Gierczyn takim, jakim ja go widzę. Z grupą pożegnałam się przy Geoparku i wtedy poczułam czym jest wolność.

Ja jesieniara


Pomachałam nowym znajomym na do widzenia i zniknęłam w lesie. Teraz już nie trzymałam się szlaku, lecz włóczyłam bezdrożami po lesie, który odwiedzam rzadko. Odkrywałam skałki, relikty górniczej przeszłości ukryte z dala od ścieżki. Szurałam nogami po suchych liściach, przeglądałam się w potoku.


 Wreszcie usiadłam na skraju lasu i zastygłam w delektowaniu się ciszą tak głęboką, że pozwala doskonale słyszeć własne myśli. Piłam aromatyczną ziołowa herbatę z miodem, jadłam dyniowe ciasto. Myślałam o tym ,że nie chciałabym już wrócić do szkoły, rozumiałam westchnienia moich gości, gdy opowiadałam o życiu, jakie teraz prowadzę. W poniedziałek oni wrócą do biurek i hałasu, a ja po wypraniu pościeli z Pokoju Krewnych i Znajomych Królika, w którym nocowały dzieci, będę odpoczywać… Długo ociągałam się z powrotem do domu.

Klimatyczny wieczór


A w domu czekali już bliscy. Chuda z Krzysiem wrócili już z Chatki Górzystów, zasiedliśmy więc do jesiennych smakołyków: dyniowego latte, aromatycznego ciasta. Wieczorem wystarczyło przygotować deskę z przekąskami , z piwniczki wyjąć wino i można było cieszyć się wieczorem w migotliwym świetle płomyków świec i przy akompaniamencie trzaskającego w piecu drewna. Było rodzinnie, choć dyskusje przy stole chwilami stawały się burzliwe i emocjonalne. Ale tak to już u nas jest. 


A jak na typową jesieniarę przystało mam swój parapet z kolorowymi liśmi, dyniami i pachnącą świecą. Bo w tym roku przekonałam się do świec sojowych z olejkami eterycznymi. Mam już kilka ze sklepu JankoCandle w małych szklanych słoiczkach i drewnianymi knotami. obłednie pachną, a gdy się wypalą słoiczki umyję, wyparzę i wykorzystam do przechowywania przypraw lub ziół. 

Na wieczór z dziećmi wybrałam tę, pachnącą bursztynem i drzewem sandałowym . 

22 komentarze:

  1. Fajnie, że ciągle coś się dzieje. I wasze miejsce jest doceniane przez innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam jesień i też korzystam z jej uroków jak tylko jest okazja. Co do wędrówek pieszych to trochę mi tego brakuje, bo mój przedszkolaczek ciągle choruje. Dawniej potrafiłam wędrować z psem daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chorujące dzicko to nie lada problem. Pozostaje życzyć Wam zdrowia.

      Usuń
  3. Bycie nauczycielem ma swoje plusy i minusy. Oboje z mężem jesteśmy belframi. Moja szklanka, pomimo wszystko, do połowy pełna. Może dlatego, że mamy w głowach nierówno poukładane?:)). Kiedy czytam Twoje posty, widzę siebie na emeryturze. Ale sama w góry chyba nigdy się nie wybiorę, chociaż bardzo bym chciała. Tracę orientację:( To fakt. Szczęściara jesteś. Do emerytury czekać nie musisz. Robisz, co chcesz. Pomysłami sypiesz jak z rękawa. No i to miejsce...Pozdrawiam cieplutko🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jestem szczęściarą! A bez dobrej orientacji w terenie faktycznie lepiej się samotnie nie wybierać. Zawsze można iść ze mną.

      Usuń
  4. Twój nastrój, sposób spędzania wolnego czasu, nastawienie do życia, wyczuwam w treściach tekstów. Są nieco inne od wcześniejszych, sprzed paru lat.
    Jesieniara. Oryginalne, ładne słowo :-) Zastanawiałem się, jak utworzyć taki przymiotnik dla miłośniczki wiosny, ale nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zmieniam się, Krzysztofie, celebruję chwile, ale nie przemęczam się jak kiedyś. Jestem inaczej zachłanna.
      Nie wiem, czy miłośniczki wiosny mają swoją osobną nazwę. Wiośniara? 😂

      Usuń
    2. No, przecież: wiośniara, ale jesieniara bardziej pasuje, także do moich upodobań.

      Usuń
  5. W tym roku jesień mnie męczy. Spacery po lesie jeszcze mnie cieszą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień powiadasz 🤔 Nie, nie lubimy

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna jesień z odrobiną nostalgii i najlepszymi życzeniami

    OdpowiedzUsuń
  8. Sądziłam, że już dłużej prowadzicie agro. fajnie, że goście jeszcze przyjeżdżają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, agro to nowy projekt. Wcześniej przyjeżdżali nasi bliscy i spali, gdzie popadło 😂

      Usuń
  9. Paulina Kwiatkowska25 października 2021 21:21

    Na pewno przyjemnie jest samemu wybierać się na długie spacery.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prowadzenie agro to na pewno dużo pracy, ale też sporo satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia. Jesień w tym roku łaskawa, mamy piękne słoneczne dni, można spędzać czas w parkach, podziwiać jeszcze kwiaty, krzewy. Wiele roślin dalej nie zmarzło, szczególnie w przydomowych ogródkach.

    OdpowiedzUsuń