30 stycznia mamy w kalendarzu Dzień Rogalika. Dla mnie od kilku lat to świetna okazja, by przygotować ten drożdżowy przysmak. Tym razem dodatkowym impulsem był fakt, że Ślubny jutro wyjeżdża, więc dostanie rogale na drogę, a na weekend przyjeżdża Chuda i Kris i już im ślinka cieknie. Zastanawiałam się, czym napełnić moje ciastka, żeby było oryginalnie i smacznie. Postawiłam na dwa różne nadzienia: makowo-powidłowe oraz serowo-kokosowe. Pierwsze są wilgotne i lekko kwaskowe, drugie słodkie. Ciekawi, jaki jest przepis na te rumiane wypieki? Zapraszam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 stycznia 2020
Rogaliki drożdżowe na Dzień Rogalika
30 stycznia mamy w kalendarzu Dzień Rogalika. Dla mnie od kilku lat to świetna okazja, by przygotować ten drożdżowy przysmak. Tym razem dodatkowym impulsem był fakt, że Ślubny jutro wyjeżdża, więc dostanie rogale na drogę, a na weekend przyjeżdża Chuda i Kris i już im ślinka cieknie. Zastanawiałam się, czym napełnić moje ciastka, żeby było oryginalnie i smacznie. Postawiłam na dwa różne nadzienia: makowo-powidłowe oraz serowo-kokosowe. Pierwsze są wilgotne i lekko kwaskowe, drugie słodkie. Ciekawi, jaki jest przepis na te rumiane wypieki? Zapraszam!niedziela, 18 grudnia 2016
Drożdżowa rolada makowa z bakaliami- przepis na świąteczne ciasto
Czy można sobie wyobrazić świateczne wypieki na Boże Narodzenie bez rolady makowej, klusek z makiem lub makówek? Raczej trudno, zważywszy, że mak to symbol płodności, a w czasach przedchrześcijańskich w okresie przesilenia zimowego mak przenosił do świata duchów.
Nie lubię maku. Po tym zdaniu każdy kto mnie zna i widział pałaszującą wigilijne makówki zacznie śmiać się w głos. I będzie mieć rację, bo niby jak może nie lubić maku ktoś, kto bez mrugnięcia zjada wielka michę śląskich makówek? Albo wyjada ziarenka prosto z makówki? Czy to możliwe? Tak, bo mak jadam tylko na Boże Narodzenie oraz w rogalikach na 11 listopada.
Nie lubię maku. Po tym zdaniu każdy kto mnie zna i widział pałaszującą wigilijne makówki zacznie śmiać się w głos. I będzie mieć rację, bo niby jak może nie lubić maku ktoś, kto bez mrugnięcia zjada wielka michę śląskich makówek? Albo wyjada ziarenka prosto z makówki? Czy to możliwe? Tak, bo mak jadam tylko na Boże Narodzenie oraz w rogalikach na 11 listopada.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
