środa, 13 września 2017

Metamorfoza łazienki za 200 zł w weekend

Po kilku latach obserwowania rynku nieruchomości w końcu nadszedł ten czas: kupiliśmy mieszkanie. Trafiła nam się szalenie korzystna oferta i wciąż nie do końca jesteśmy w stanie uwierzyć, jak nam się poszczęściło. Mieszkanie jest wykończone i urządzone minimalistycznie i ze smakiem, jedynie łazienka nieco kontrastowała z resztą lokalu. Pomimo wysokiego standardu wykończenia, coś tam zgrzytało. Podłoga wyłożona fantastycznymi kaflami wykonanymi z zatopionych w żywicy epoksydowej kamyczków, niestety tworzyła chaotyczny duet z częścią ścian pokrytych drobnymi kafelkami w różnych odcieniach szarości, tworzącymi losową mozaikę. Wymiana kafli nie wchodziła w grę, bo jest to wydatek rzędu kilku(nastu) tysięcy złotych i spora fatyga.
Jako że w sierpniu skończyłam swoje dwumiesięczne praktyki studenckie, mam cały wrzesień nicnierobienia. Szukając sobie jakiegoś projektu, którym urozmaiciłabym ten czas, trafiłam na coś pod nazwą "farby renowacyjne". Są to farby pozwalające na pokrycie i odświeżenie wizerunku takich powierzchni jak podłogi czy ściany pokryte kafelkami. Po przeszperaniu sieci i przeczytaniu kilku opinii zdecydowałam się na użycie farby Renowacja płytek ceramicznych do łazienki i kuchni firmy V33. Producent obiecuje odporność farby na powtarzający się kontakt z wodą i środkami czystości.
Ruszyłam do marketu budowlanego. Zaopatrzyłam się tam w dwa litry farby w kolorze Szary Marengo, dwa wałki malarskie wraz z tackami, mały pędzel, taśmę ochronną i benzynę ekstrakcyjną do odtłuszczenia powierzchni przed malowaniem. Na paragonie widniało 183 zł. Dodatkowo warto mieć większą butelkę zmywacza do paznokci, który pozwala zmyć farbę po zaschnięciu.

Jak malowanie wygląda w teorii według instrukcji producenta: powierzchnię należy umyć, osuszyć i odtłuścić. Farba zapewnia krycie w dwóch warstwach. Pierwsza warstwa powinna schnąć 24 godziny przed nałożeniem drugiej, a obie warstwy powinny schnąć trzy doby. Farba zyskuje całkowitą wytrzymałość po 20 dniach, do tego czasu należy ograniczyć zmywanie powierzchni. 
W praktyce? Bardzo podobnie. Ja pracę podzieliłam sobie na dwa etapy, więc zajęło mi to nieco dłużej niż weekend. Krycie jest fantastycznie, po pierwszej warstwie praktycznie tylko najciemniejsze kafle przebijały przez farbę, druga jednolicie pokryła wszystko. Jeżeli wałek nam się omsknie, mokry produkt łatwo zmyć wodą. Farba schnie bardzo szybko, po około dwóch godzinach nie ma obaw o rozmazanie. Obiecywana wydajność 12mkw na litr w jednej warstwie jest zapewniona. Ja pokryłam ok 6 mkw (12mkw w obu warstwach) połową wiaderka, czyli litrem farby, a warto zaznaczyć, że musiałam pomalować znacznie więcej fug niż przy standardowym rozmiarze płytek, a fugi ze względu na swoją teksturę "piją" więcej farby, niż gładka ceramika. Oprócz ścian pomalowałam ramę lustra z tworzywa i stolik ze sklejki, obie powierzchnie pokryły dwie warstwy. 
Jakie trudności mnie spotkały? Jak już wspomniałam, farba schnie bardzo szybko, co oznacza że trzeba pracować w małych porcjach i sprawnie, nie zostawiać nieumytych narzędzi i na bieżąco wycierać wilgotną szmatką ewentualne błędy. Drugą mało przyjemną kwestią jest malowanie fug, co w przypadku dwu centymetrowych płytek  było potwornością. Praktycznie każdą fugę musiałam malować najpierw pędzlem, a później przejeżdżać po całości wałkiem, dodatkowo pracując w małych sekcjach ze względu na szybkie zasychanie farby. Kolejną trudnością, która mnie mało dotyczyła jest fakt, że farba nie trzyma się silikonów, więc należy je usunąć i położyć z powrotem po malowaniu. W mojej łazience silikon jest tylko wokół umywalki i toalety położony na tyle oszczędnie i estetycznie, że go po prostu ominęłam.
Podsumowując: z efektu jestem szalenie zadowolona, jeżeli farba zachowa trwałość, jest to rozwiązanie zdecydowanie warte przemyślenia, jeżeli potrzebujecie metamorfozy łazienki bez zrywania wszystkich kafli i robienia bałaganu w całym mieszkaniu. Poniżej prezentuję zdjęcie przed i po (zdjęcie przed pochodzi ze strony biura nieruchomości, za którego pośrednictwem kupiliśmy mieszkanie)
 

I zdjęcie w trakcie :


Brak komentarzy: