środa, 28 marca 2018

O jajkach i sosach do jaj

Wielkanoc nie może obejść się bez jajek. Jaja wpisane są w tę naszą tradycję jako symbol odradzającego się życia. Na naszym wielkanocnym stole też nie może ich zabraknąć. W tym roku będą one w różnych postaciach. Kilka zabarwimy, aby zrobić wesołe pisanki.

 Najwięcej jaj, bo przynajmniej 20 wyląduje w wielkim słoju z zalewą kminkową, bo tak jak Boże Narodzenie nie istnieje bez moczki, tak Wielkanoc byłaby nieważna bez śląskich jaj w kminku. Jajka w kminku świetnie się przechowują w chłodnej piwnicy, świetnie smakują a i ciekawie wyglądają na półmisku, pokazując swój marmurkowy wzór. Na jednym z portali kuchennych przyuważyłam coś, co mnie zaintrygowało: jajka w intensywnie karminowym kolorze. Okazało się, że do ich przygotowania stosuje się zalewę buraczkową. Zatem postawiłam dziś buraczki w occie jabłkowym z przyprawami. Zobaczymy, co powstanie z tego eksperymentu! Jaja nie mogą obyć się bez sosu. A na wielkanocnym stole nie będzie to zwykły majonez (który na co dzień uwielbiam),ale kilka rodzajów sosów do mięs na zimno i jaj.
  • Sos chrzanowy to chyba najpopularniejszy i najłatwiejszy w przygotowaniu. Wystarczy chrzan ze sklepu i odrobina śmietany bądź jogurtu. 
  • Sos tatarski albo raczej wariacje na temat sosu tatarskiego: 200 ml majonezu kilka grzybków w occie 1 mały ogórek w occie (lub mieszane warzywa z octu) 1 nieduża cebulka łyżka groszku z puszki lub słoika Grzybki,ogórek, cebulkę siekamy,mieszamy z groszkiem i majonezem. 
  • Sos borówkowy: 100 ml majonezu 100 ml dżemu borówkowego lub borówek mrożonych 1 łyżka białego sera z wiaderka. Składniki mieszamy. 
  • Sos z miechunki pomidorowej: 100 ml majonezu 100 ml przecieru z miechunki. Wymieszać.

Łatwizna,prawda? Trzeba tylko wiosną zasiać miechunkę, jesienią ją zebrać i przetworzyć ( o czym pisałam w tym poście: przecier z miechunki). Podobnie z borówkami. Ale właśnie na tym polega niezwykłość mojej kuchni: spora część składników to moje oryginalne, autorskie przetwory robione od wiosny do późnej jesieni, a nawet zimy, jak w przypadku np. dżemu i wina z dziej róży i kaliny.



12 komentarzy:

don't blink pisze...

Też bardzo lubię jajka w zalewie kminkowej :). Jeszcze robię jajka w zalewie z octu balsamicznego. Z po świątecznych pozostałości jajkowych piekę pasztet jajeczny.
Pozdrawiam.

Pichceniomania pisze...

A ja takich jajek nigdy nie jadłam! Skandal! Zdaje się, że wypróbuję w tym roku :)

Agnieszka Mycoffeetime pisze...

Jaja w zalewie kminkowej... zaciekawiłaś mnie:D
pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

Natka ! pisze...

Nigdy nie jadłam jajek przyrządzonych w taki sposób.
O zalewie kminkowej słyszę po raz pierwszy.
Bardzo ciekawa notka! :)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

Niania w Paryzu pisze...

Super. Musze w koncu z tego kminku sprobowac!

Krzysztof Gdula pisze...

Zobaczyłem tytuł posta i klikając pomyślałem:
– No nie, znowu będę głodny!
Jaja z kminkiem, buraczki w Twoim occie, te sosy...
Zrobiłem się głodny, co przyjmij jako słowa uznania dla Twoich umiejętności i zaangażowania.

Anna Kruczkowska pisze...

Don't blink,witaj w klubie! Niewiele osób zna ten smak!
Pichceniomania, Agnieszka i Natka!- jeśli lubi się kminek, to te jaja są delicją!
Nianiu, to może być ciekawe doświadczenie w waszej kuchni.
Oj, Krzysiu, znów się czerwienię!

Arleta pisze...

Oo ja w ogóle nie znam takich jajek, nigdy nie jadłam :))) Zainspirowalas mnie, trzeba wypróbować może coś nowego ;) Pozdrawiam!

Natalia Rogowska pisze...

Najbardziej zaintrygował mnie sos borówkowy. Uwielbiam owoce w połączeniu z mięsem. Napewno wypróbuję, nie jestem tylko pewna czy odważę się do jajka.

Więcej serca niż rozumu pisze...

Pierwszy raz czytałam o jajach w zalewie kminkowej. A przepisy na sosy - super!

Anna Kruczkowska pisze...

Arleto, doodważnych świat należy! Jeśli lubisz kminek, zasmakują Ci.
Natalio,ja też lubiętakie połączenie (choć kiedyś byłam innego zdania)
Więcej serca niż rozumu, dziękuję!

Pielęgnacyjny Zakątek pisze...

Jajek w takim wydaniu nie próbowałam, ale bardzo mnie zainteresował taki przepis:)