poniedziałek, 16 grudnia 2019

Rozgrzewające napoje na zimowe wieczory


Herbata z bzu z pigwowcem
Lubię długie grudniowe wieczory w Domku pod Orzechem, gdy już od szesnastej zmierzcha, a ja po zakończeniu wiejskich obowiązków mam czas na czytanie i celebrowanie drobnych przyjemności. To wówczas piekę pachnące ciasteczka, czytam, piszę, głaszczę koty i przygotowuję pachnące rozgrzewające herbaty, by przy ich cudownym aromacie cieszyć się swoją codziennością, slow life w czystej postaci.
Wielokrotnie pytacie, mnie, jakie zioła widać w moich kubkach i filiżankach, które towarzyszą opowieściom na blogu i fanpage. Dziś zdradzę wam kilka  tajemnic Czarownicy z Gór Olbrzymich. Zapraszam na pyszną herbatę.




Owoce leśne z goździkami

Herbata owocowa
Bazą herbaty są owoce leśne zbierane latem i jesienią: maliny, jeżyny, dzika róża, głóg, skórki dzikie jabłka, czarny bez, jarzębina. Zaskakującym dodatkiem tego naparu są... gałązki malin. Ten dodatek poleca moja sąsiadka. Na filiżankę pachnącej herbaty potrzebujemy łyżeczkę rozdrobnionych w moździerzu owoców, jedną malinową gałązkę 3-4 goździki i łyżeczkę miodu. Dla dekoracji przyda się mała gałązeczka głogu. Ta herbatka towarzyszyła mi w trakcie wiązania ciasteczek dyniowych na mikołajkowe prezenty. 






Herbata anyżowa z marchewnika

Herbata anyżowa
Zapewne zauważyliście, że często korzystam z ziela marchewnika. Roślina ta rośnie w okolicy w dużej ilości, więc mam darmowe źródło anyżowych słodkości. Faktem jest, że aby delektować się smakiem anyżu, który uwielbiam trzeba zaparzyć dwie łyżeczki ziela marchewnika na szklankę wody. Zioła wzbogaciłam kawałkiem pomarańczy i malinową gałązką. Marchewnikową herbatkę spokojnie nazwać można specjalnością Domku pod Orzechem, gdyż niewiele osób zna i wykorzystuje w kuchni to ziele. Herbatę anyżową, piekąc ciasteczka anyżowe z dyni.






Koniczyna z jabłkiem dla pań

Herbata z czerwonej koniczyny
Czerwona koniczyna to zioła polecane kobietom w trakcie menopauzy ze względu na obecność izoflawonów, zatem jako pięćdziesięciolatka chętnie po nią sięgam i polecam moim równolatkom cierpiącym na uderzenia gorąca i zmiany nastroju. Dodaję do niej plasterek jabłka, trochę głogu, wzmacniającego serce oraz odrobinę cynamonu (opóźnia efekty starzenia). Herbata z koniczyny ma przyjemny łagodny smak. Można ja lekko posłodzić miodem. Przyznacie, że taka kuracja dla kobiet w trakcie menopauzy brzmi zachęcająco. 





Malwa z malinami

Malwa z malinami
Smak herbaty z malwy z cytryną i miodem to jedno z moich ulubionych wspomnień z dzieciństwa. Malwowy napar parzyła siostra mojej mamy, ulubiona ciocia Stefa. U mnie malwę podaję z pigwowcem, malinami i plasterkiem pomarańczy. Wieczorem dla podkreślenia smaku można dodać kilka łyżek nalewki malinowej. Warto dodać, że ta herbatka to domowy sposób na przeziębienie.
Herbatę z malwy podałam w filiżance z kolekcji yamasen fine porcelain 24 gold collection. To filiżanka z prawdziwej, cienkiej porcelany w delikatny kwiatowy wzór.







Kwiaty czarnego bzu z imbirem

Rozgrzewająca herbata dla morsa
Wzmacniający czarny bez to idealne zioło na zimowe wieczory. Smak tego ziela świetnie komponuje się z imbirem, pigwowcem oraz miodem gryczanym. Na 250 ml naparu potrzebujemy łyżeczkę kwiatów bzu, plasterek imbiru, 1/4 niedużego owocu pigwowca i łyżeczkę miodu. Tej wzmacniającej i mocno rozgrzewającej herbaty używam w czasie morsowania oraz górskich zimowych wędrówek. Żadna z moich herbat nie sprawdza się tak dobrze jako napój do termosu oraz dzięki wzmacniającemu działaniu bzu jako domowy sposób na budowanie odporności





Gorąca czekolada i grzańce

Gorąca czekolada
Czasem zamiast ziołowego naparu mam ochotę na gorącą czekoladę, do której można dodać odrobinę cynamonu lub kardamonu i koniecznie kilka pianek.
Zupełnie inną kategorią są grzańce na domowym winie lub piwie, ale o grzańcach pisałam już kilkakrotnie:
Grzaniec na cydrze
Wykwintny grzaniec z malinami
Grzane piwo z niespodzianką.

Podejrzewam, że większości moich propozycji nigdy nie próbowaliście, no chyba, że bywacie gośćmi Domku pod Orzechem, ale wtedy doskonale wiecie, że ostatnim napojem, na jaki można u nas liczyć jest czarna herbata w papierowej torebce. Chętnie natomiast częstujemy zbieranymi na izerskich łąkach ziołami oraz dobrą kawą, ale o kawie pisałam już po wielokroć.



Zapraszam też po przepisy na zioła na przeziębienie:
http://www.rozmowki-kobiece.pl/2019/02/jak-przygotowac-zioowa-herbatke-na.html








25 komentarzy:

  1. O rany jakie wspaniałości. Uwielbiam takie rozgrzewające herbatki. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi zapachniało tymi smakowitymi herbatkami. Wstyd mi się przyznać, też lubię takie ziołowe, owocowe......ale kupuję gotowe susze. Nie mam daru zbierania naturalnych składników. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim domu po prostu zioła się zbierało, więc i ja zbieram.

      Usuń
  3. Aż poczułam aromat wokół siebie. Cudne propozycje. Mogłabym się nimi raczyć całą zimę. ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż chcre się rzucic wszystko biec do domu, zaparzyć pysznej herbatki i usiąść w fotelu z dobrą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam, dzięki Tobie, uczyć się ziół. W przyszłym roku mam nadzieję nazbierać wystarczająco na zimowe herbatki. A teraz pozostaje mi pozachwycać się Twoimi i dobrze zanotować w pamięci z czego je przyrządzasz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne pomysły na domowe herbatki i takie prawdziwe, naturalne z naszych owców.
    Zainspirowałam się :-) Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wieczorami goszczą herbaty z domowymi przetworami np. malinami, porzeczkami. Gdy czuję, że łapie mnie jakaś choroba robię sobie rozgrzewającą herbatę z imbirem, miodem, cytryna i malinową nalewką własnej roboty. ;) Grzaniec też jest super. Piłam też kiedyś grzaniec ze świeżo wyciśniętego soku z jabłek - był przepyszny. Polecam spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też lubię. Herbata z porzeczkową konfiturą jest pyszna.

      Usuń
  8. Malwa z malinami spróbowałabym❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta koniczyna z jabłkiem mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniczyna jak widać jest wszechstronna, bo przecież można jeść na zielono...

      Usuń
    2. Z koniczyny robię też lemoniadę i ocet. Wartomsię nią interesować.

      Usuń
  10. Malinową gałązkę dodajesz dla aromatu, prawda? Wydaje mi się, że gdzieś czytałem o tym sposobie aromatyzowania, ale pewności nie mam. Bardzo chętnie popróbowałbym takich herbat, ale nie w filiżance, a słusznej wielkości kubku. Takim półlitrowym, na przykład.
    Ja tam nie mam (chyba nie mam) menopauzy, ale mimo tego braku, posmakowałbym herbaty z koniczyny. Pamiętam, że jako dzieciak próbowałem koniczynę zerwaną na łące. Była… słodkawa. Dobrze pamiętam?
    O! Herbata z czarnym bzem do termosu na czas górskich łazęg! W czasach pomieszkiwania w domu robiłem z czarnego bzu sok dodawany do herbaty. Owoców długo szukać nie trzeba, tylko dodać trochę roboty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak malinowa gałăzka dla aromatu i przeciw przeziębieniom. Koniczyna jest słodka. Z sokiem z bzu jest trochę roboty, a herbatka jest z kwiecia.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe propozycje, niektórych nie znałam i chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale pyszności, może wśród nich jest moja wymarzona herbata ?;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę sprawdzić kilka Twoich wynalazków, może coś się u mnie sprawdzi jeśli chodzi o te smaki ;)

    OdpowiedzUsuń