niedziela, 26 kwietnia 2020

Pandemia i perypetie z przesyłkami


Dawno temu, bo na początku marca, czyli z perspektywy rozwoju pandemii patrząc, to jakby w innej epoce, ogłosiłam kilka konkursów. 1 kwietnia podałam zwycięzców i stwierdziłam, że z wysyłką nagród poczekam, aż trochę sytuacja pandemiczna okrzepnie. Oj, ja naiwna! Czekaj tatka latka. Czekałam, czekałam, a wieści z frontu walki z coronawirusem wcale nie były lepsze, z dnia na dzień nakładano na nas kolejne ograniczenia w poruszaniu i zaczęłam się zastanawiać, kiedy bezpiecznie będę mogła wysłać paczkę. W końcu nie należało już dłużej zwlekać z wysłaniem nagród i zaczęłam szukać najlepszej i najbezpieczniejszej opcji wysyłki.





Jak wysłać paczkę w dobie pandemii ?

Zazwyczaj wszelkie przesyłki wysyłałam Pocztą Polską . Tym razem tę opcję wykluczyłam zaraz na początku z kilku powodów. Po pierwsze na samą myśl, że musiałabym ustawić się w kolejce i sterczeć w niej przez wiele minut, a do tego jeszcze wstrzelić się w zmienione godziny pracy tej instytucji, robiło mi się zimno. Po drugie do dziś nie dotarła do mnie wysłana w zeszłym tygodniu paczka z siatką na wolierę, choć według śledzenia jest już w Jeleniej Górze. Ta sytuacja pokazuje, że Poczta Polska nie radzi sobie w nowej sytuacji.
Po trzecie wreszcie nie służy poczcie zamieszanie z wyborami.
Sporo czytałam o usługach firmy Furgonetka i to z usług tej platformy postanowiłam skorzystać. Początkowo wszystko szło jak po maśle. Zarejestrowałam się, otrzymałam dostęp do panelu klienta i zaczęłam klikać. Ceny okazały się konkurencyjniejsze niż gdyby korzystać bezpośrednio ze strony konkretnej firmy kurierskiej. Wpisałam dane. I od tego momentu już nie było tak lekko. Okazało się, że jeśli chcę wysłać paczkę bez spotkania z kurierem, czyli z paczkomatu to... mogę ją tylko do innego paczkomatu skierować, a ja potrzebowałam usługi mieszanej. Niestety Furgonetka takiej opcji nie przewiduje. I tak tylko jedna z przesyłek właśnie paczkomat-paczkomat została w ten sposób wyekspediowana w Polskę.

Usługi firmy InPost moja opinia

Nie pozostało mi nic innego jak wejść na stronę InPost i tam uzyskać list przewozowy. Cała operacja trwała tylko chwilę. Wklikałam dane swoje i adresatek, zaznaczyłam usługę z paczkomatu do domu i po chwili miałam na poczcie listy przewozowe. Tu jednak na chwilę utknęłam, bo... jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy albo złośliwość rzeczy martwych, a dokładnie: skończył się tusz w drukarce. Na szczęście przezorny zawsze ubezpieczony, więc w moich zapasach i tusz do drukarki znalazłam. Potem było już z górki. Listy przewozowe wydrukowałam i nakleiłam na koperty bąbelkowe. Przesyłki włożyłam do sakwy, wsiadłam na rower i pojechałam do miasta, gdzie stoi paczkomat. Tu wystarczyło tylko wcisnąć dwa razy przycisk, zeskanować kod kreskowy i włożyć paczkę do schowka. Cała operacja trwała 28 sekund! Następnego dnia adresatki donosiły, że już cieszą się nagrodami! Zatem jeśli trzeba wysłać coś teraz w czasie pandemii to w mojej opinii paczkomaty InPost wydają się najlepszym rozwiązaniem.

Powrót z miasta


A skoro szybko uporałam się z wysłaniem paczki paczkomatem, miałam rower i piękną pogodę, to należało to wykorzystać. Z Mirska wracałam przez Las Kaolinowy. Cudna to była droga najpierw wśród łąk, a potem zielonym lasem. Tu przed drogę przebiegł mi koziołek, tam nad głowa krążył myszołów. Ptaki śpiewały, owady bzyczały. Można by rzec sielanka. I tylko świadomość, że zazwyczaj droga, którą teraz jechałam była podmokłym duktem, a teraz jest sucho burzyła mój dobry nastrój. Nigdy bym nie pomyślała, ze będzie mnie smucić brak błota na drodze. Drugim smutnym elementem tej wycieczki był widok wyrżniętego lasu i całkiem suchy plac po wycince. Tylko w jednym miejscu zauważyłam bagno, ale i po nim dało się przejść suchą nogą.
Oprócz refleksji na temat suszy i gospodarki leśnej moje myśli zajęte były wspomnieniem wycieczki rowerowej sprzed wielu lat, gdy nastoletnia Gui rzucała rowerem na zarośniętej wówczas chaszczami drodze. Ech... Tęskno mi do moich dzieci. To fakt.


Książki do 10 zł

38 komentarzy:

  1. Wysyłanie teraz czegokolwiek Pocztą Polską to istna męczarnia. Moje pismo już idzie trzeci tydzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się o tym przekonałam. Nigdy więcej Poczty Polskiej!

      Usuń
  2. Też mam problem z przesyłkami, jedna szła pawie 3 tygodnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę po części adwokatem diabła, ale wysyłam często listy pocztą i wszystko jest okej. Może przesyłki to inna sprawa, ale też nigdy nie miałem problemów. Teraz pewnie będzie jeszcze gorzej, bo pracownicy poczty biorą zwolnienia i będą brać jeszcze częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, z listami to inna historia. Tu poczta nie ma konkurencji. Natomiast paczki dużo szybciej wysyła się kurierem. A już paczkomat to świetny wynalazek!

      Usuń
  4. Akurat podczas pandemii przyszło mi wysłać kilka paczek. Raz tylko byłam na poczcie, a jak się zdziwiłam brakiem kolejki! Poza mną tylko jedno osoba była.

    OdpowiedzUsuń
  5. mój paczkomat nie ma możliwości nadawania, muszę udawać się na pocztę. robię to raz w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, a jak widzę te kolejkę przed PP w moim mieście to się modlę tylko żeby jakieś ważne awizo na mnie w domu nie czekało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Poczta Polska miała problemy z przesyłkami jeszcze przed epidemią, a teraz to pewnie jedna wielka tragedia. Za to z InPostu jestem bardzo zadowolona, jeszcze mnie, ani razu nie zawiódł!

    Życzę miłego dnia i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja omijam poczte, ostatnio mam z nia male perypetie (wracajace paczki i przesylki) mimo poprawnego adresu. Dobrze ze tez odkrylam tydzien temu nowy paczkomat z mozliwoscia wysylki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. My obecnie sporo wysyłamy paczkomatami podobnie jak przed pandemią. Jest to korzystne cenowo i czasowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas długo nie było paczkomatu.

      Usuń
    2. U nas też stosunkowo niedawno powstał, więc korzystamy teraz.

      Usuń
  10. A ja właśnie czekam z rozdaniami, bo nie wiedziałam jak będzie wyglądać sytuacja. Po majówce już je zrobię i też wyślę paczkomatem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wędrówki po kuchni28 kwietnia 2020 14:34

    W obecnej sytuacji utrudnienia są wszędzie i chyba musimy się do tego przyzwyczaić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę się nie przyzwyczajać, bo wówczas traci się czujność.

      Usuń
    2. Wędrówki po kuchni29 kwietnia 2020 23:05

      No tu trochę masz racji i zależy jak się na to patrzy. Myślę, że świat i my trochę się zmienimy po tym wszystkim i będziemy wciąż czujni

      Usuń
  12. paczkomat to bardzo dobra opcja . Ale utrudnienia rzeczywiście są, choć częśc zamówień przychodzi mi bez problemu. Z kurierami jestem umówiona tak,ze zostawiają mi każdą paczke na dole w klatce, a ja schodzę i obieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kurier zostawia paczki na stole przed domem albo na łące 😂 taką umowę mamy.

      Usuń
  13. Ja byłam zmuszona w ubiegłym tygodniu coś wysłać pocztą polską. Mastalam się w ogromnej kolejce i za małą przesyłkę zapłaciłam kupę kasy! Powiedziałam sobie, że nigdy więcej pocztą paczki nie puszcze! Dobrze że napisałaś o inpoście. Muszę też zaznajomić się z wysyłką za ich pośrednictwem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba najlepiej wysłać paczkomatem. Nie mamy kontaktu z innymi...

    OdpowiedzUsuń
  15. Do mnie wszystko pocztą dochodzi jeszcze normalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie ja zawsze nadaję z paczkomatu do paczkomatu albo kurier/listonosz odbiera ode mnie. Choć ostatnio kurierzy nie wchodzą na teren posesji - ja muszę się do nich fatygować z domu. jakaś nowa wytyczna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Unikam Poczty Polskiej jeśli tylko mogę :D :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Paczki z książkami, które miały dojść do mnie poprzez Pocztę Polską zaginęły w akcji już ponad miesiąc...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio i właśnie w związku z wirusem i ja w końcu zarejestrowałem się w Inpost, tyle że mnie tak łatwo nie poszło. Wysyłałem kilka razy paczki, ale nigdy nie udało mi się zeskanować kodu kreskowego, musiałem wpisywać mnóstwo cyferek, żeby otworzyły się czarodziejskie drzwiczki. Jak to robisz, że Tobie się skanuje?
    A na pocztę nie narzekajcie, kobiety. Teraz kieruje nią właściwa osoba i wkrótce wszystko będzie dostarczane w tempie ekspresu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę! Miałeś problem ze skanowaniem? Ja trochę się tego bałam, ale niepotrzebnie. Nie wiem, co zrobiłeś nie tak. A co do ostatniego zdania... przemilczę 😂😂😂

      Usuń
  20. To prawda, ja też unikam teraz jak ognia przesyłek, które idą przez pocztę. Na szczęście z firmami kurierskimi mam teraz dobre doświadczenia, wszystko bardzo sprawnie, tak jak być powinno. 💪🏼 I też słyszałam, że osoby, które wysyłają najbardziej chwalą sobie obecnie inpost :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Paczkomatem sama jeszcze nie wysyłałam. Natomiast teraz kiedy wróciłam do pracy, mam problem z odbiorem paczek od kurierow. Pracuje w innej miejscowości. Kiedy w domu nie ma nikogo, jest problem z odbiorem, bo nie chcą jej znowu przywieźdź, gdy jestem w domu...

    OdpowiedzUsuń