wtorek, 28 kwietnia 2020

Wino z kwiatów mniszka lekarskiego


Podwórko przed Domkiem pod Orzechem zazieleniło się i zażółciło. Nadszedł upragniony czas mniszka lekarskiego! Nie jest go jakoś oszałamiająco dużo, ale wystarczy, by na bieżąco zjadać w różnych potrawach. O jednej pisałam nablogu ostatnio, nad właściwościami tego cudownego ziela też się już rozwodziłam, więc nie będę się powtarzać. Opowiem zatem o fantastycznym winie, jakie z kwiatów mniszka lekarskiego się robi.
Zapraszam!







Wino z kwiatów mniszka lekarskiego

Kwiaty mniszka na wino
Składniki:

2 litry kwiatów mniszka
3 litry wody
1 kg cukru
drożdże winiarskie lub cydrowe

Wykonanie:

wino z mniszka lekarskiego
Kwiaty mniszka zwanego mleczem zrywamy w pełnym rozkwicie i układamy na papierze, aby robaczki z nich odleciały. Następnie odcinamy nożyczkami szypułki tak, by pozostały tylko płatki. Nie myjemy, by nie tracić cennych pyłków. Wodę podgrzewamy i rozpuszczamy w niej cukier (jeśli jest to woda z rurociągu, to warto ją przegotować). Drożdże przygotowujemy zgodnie z instrukcją.
Wyparzoną 5 litrową butlę szklaną (można od biedy użyć plastikowej po wodzie) napełniamy kwiatami, wlewamy resztę składników. Wkładamy korek z rurką i odstawiamy w ciepłe miejsce przynajmniej na miesiąc. Przez pierwsze kilka dni codziennie potrząsamy lekko butlą, żeby płatki nie były zbite. Gdy wino przestaje pracować (przez rurkę nie ulatniają się bąbelki gazu) , zlewamy je do butelek. Zakręcamy lub zatykamy korkiem. Odstawiamy na pół roku.
Wasze zdrowie!
W zależności od temperatury i czasu pracowania nastawu, wino wychodzi słodkie lub półsłodkie, prawie białe i półprzeźroczyste. Ponieważ lekko gazuje, szczypie w język i smakuje w sposób nieporównywalny do innych trunków. Ma mocno kwiatowy aromat.

Wino z mniszka lekarskiego najlepiej smakuje schłodzone, ale zimą można doprawić go imbirem i przygotować grzaniec.
Post bierze udział w akcji:

Jadalne kwiaty w mojej kuchni cz.II

19 komentarzy:

  1. Nigdy takiego nie piłam jestem ciekawa czy by mi posmakowało, chyba się skuszę i zrobię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz wina domowe, to i ten smak Cię zauroczy.

      Usuń
  2. Dodawałam jeszcze 3 cytryny, wyszorowane i pokrojone; kiedyś była bardzo zimna wiosna, w chatce chłodno, więc nie było dobrej temperatury do fermentacji, z nastawu zrobił się glut i wszystko wylądowało na kompoście:-) ale czasami wychodziło winko przepychota!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł! Dziękuję za kolejny przepis w akcji. Na pewno pyszne takie winko, skąd tu mniszka zdobyć... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie trochę rosło w okolicy, a mnóstwo na łąkach na Pogórzu.

      Usuń
  4. Wow, ale jestem ciekawa tego smaku! Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie poczęstowałabym się lampką takiego nietuzinkowego wina, jeszcze nie miałam okazji próbować tego specyfiku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, nawet nie wpadłabym na to, żeby z mniszka wino robić! Super pomysł! Muszę mężowi o tym powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wina z mniszka jeszcze nie robiłam :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie mniszka pod dostatkiem, chętnie zrobię takie winko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o proszę! a myślałam, że tylko syropki się z mniszka robi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, chyba zakradnę się do Twojej piwniczki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwsza reakcja: ,,coooooooo".
    Pierwsze widzę i czytam, ale do obecnych planów dodaję jego zrobienie. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój mąż lubi robić takie rzeczy. Może mu podsunę

    OdpowiedzUsuń