
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zott. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zott. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 maja 2018
Zottarella i chwasty
Wiosna, wiosna zielona! Na talerzu też zielono. Bardzo zielono. A dzięki projektowi TRND tej dziekiej wiosennej zieloności towarzyszy ser mozzarella od Zott. Ser smaczny, jak przystało na wyroby tej firmy, charakteryzujący się dodatkowo dbałością o wybrednego klienta, bo pozbawiony składników z gmo. Robiąc więc sałątkę z zottarelli i chwastów mamy pewność, że nic nie było genetycznie modyfikowane. Koniec wymądrzania. Czas na przepisy i zdjęcia ;)


czwartek, 31 sierpnia 2017
#jestemPrimo, czyli o jogurtach słów kilka
Jogurty naturalne gościły w mojej lodówce dość często. I obecnie goszczą nadal, a to dzięki współpracy z trnd.pl i kolejnemu projektowi ambasadorskiemu - tym razem na tapecie jogurty naturalne Primo firmy Zott. Dotychczas Zott był najczęściej wybieraną przeze mnie marką jogurtów naturalnych, bo były dość tanie i dobre. Pod nowym szyldem trochę się jednak zmieniło - przede wszystkim wybór i konsystencja. W gamie jogurtów naturalnych Primo znajdziemy klasyczny jogurt naturalny, jogurt grecki, bez laktozy, z miodem, pitny i z dodatkami. Co do konsystencji - wcześniej jogurt naturalny Zott był typowym kremowym jogurtem, który nie różnił się specjalnie od innych. Obecnie jest to jogurt troszkę "galaretkowaty", przypominający mi jogurty robione kiedyś przez moją mamę. Dla mnie jest to zdecydowany atut.
czwartek, 8 grudnia 2016
Mamo, kup Belriso...
sobota, 1 października 2016
Śniadanie z Jogobellą
Czy jest ktoś, kto choć raz nie słyszał reklamy:
-Kim chciałbyś zostać?
- Owocem Jogobelli?
Te słowa jako pierwsze nasunęły mi się, gdy wysyłałam ankietę do akcji promocyjnej na platformie TRND. Wypróbować nowe smaki jogurtu? Czemu nie!
czwartek, 25 lutego 2016
Małe słodkie przyjemności
-Jedziemy po Monte! -zdecydowałam, gdy doczytałam, że słodki deser, który właśnie testujemy można dostać taniej w innym mieście.
Chudej nie trzeba było wcale namawiać- wiadomo- każdy pretekst, by jechać z mamą na zakupy jest dobry. I tak w sobotni poranek pojechałyśmy do Gryfic. Pewnie, że zamiast wspomnianego Monte (a dokładnie 30 opakowań tegoż) kupiłyśmy mnóstwo innych rzeczy.
No dobrze, ale dlaczego akurat Monte z dodatkami? Ano kolejny raz zostałam testerem produktu. Akcję promocyjna organizowała platforma trnd.pl.
Tym razem jednak sama musiałam się w produkty zaopatrzyć, a reklamodawca zwraca koszty zakupu.
Teraz codziennie po południu, gdy wrócimy z pracy i wspólnego biegania, parzę herbatę, wykładam owoce i delektujemy się smakiem kremowego mlecznego deseru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



