niedziela, 15 kwietnia 2012

Turystyka kawiarniana i Piraci!


        Sobotnie słoneczne popołudnie. Idealny czas na spacer. Najpierw przejechałam rowerem szczecińskie Jasne Błonia z charakterystyczna instalacją Hasiora, a potem z Chudą postanowiłyśmy przejść się na szczecińską "Starówkę”. Cudzysłów jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż wszystkie kamienice są replikami tego, co kiedyś mogło na Podzamczu się znajdować. Z zabytków znajdziemy tu czerwony gotycki ratusz. Spacer zakończyłyśmy z kawiarni, o której istnieniu nie wiedziałybyśmy, gdyby nie oferta Groupona. Cafe Aficionado położona jest na najniższej ulicy Podzamcza. Ulica nazywa się Wielka Odrzańska, ze względu na bliskość Odry. Wystój kafejki jest elegancki, stylowy i jednolity. Utrzymany w tonacji brązowo kremowej, co doskonale współgra z ofertą tego miejsca- w karcie znajduje się całe mnóstwo oryginalnych kaw, herbat, naparów i deserów. Do wyboru jest też kilka rodzajów ciast. To, co pozwala lokalowi odróżnić sie w gąszczu kawiarni na Starówce, to wydzielona część ze sprzedażą markowych cygar i oddzielne pomieszczenie dla palaczy tychże.

Dlaczego tak się rozpisuję o tym miejscu? Bo zwróciło ono naszą uwagę na pewien aspekt "turystyki kawiarnianej", którą uprawiamy- otóż mając sporą wiedzę o szczecińskich kawiarniach możemy manipulować naszym wizerunkiem. Klasyfikowałyśmy lokale ze względu na gusta naszych znajomych i tego, gdzie mogłybyśmy ich zaprosić. Cafe Aficionado została zaklasyfikowana dla osób nowoczesnych, ceniących dobrą kawę i raczej na spotkanie z mężczyzną (ale nie spotkań o charakterze intymnym, a raczej koleżeńsko- biznesowym). Sposób ułożenia stolików i krzeseł lub przy odrobinie szczęście niewielkich foteli pozwala zachować odpowiedni dystans. 
W kafejce rozgorzała potem jeszcze jedna dyskusja, ale o tym, będzie pisała Chuda. Wieczór spędziłyśmy w kinie. Poszłyśmy na "Piratów 3D", co planowałyśmy od kilku tygodni. Liczyłyśmy na dobrą rozrywkę i trochę zawiodłyśmy się. "Piraci" są lekką animką dla dzieci, zajawka obiecywała zabawne gagi, ale niestety spodziewałyśmy większego humoru. Tylko kilkukrotnie w pustym kinie echem odbijał się nasz rechot. Największym atutem filmu była plastelinowa animacja poklatkowa, która zawsze jest sztuką.


         Polski zwiastun filmu

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Ginące plemię- świetny reportaż z Północy

       Do reportażu trzeba dorosnąć. U mnie trochę to trwało. Może dlatego, że w dzieciństwie były to moje pierwsze, zbyt dojrzałe lektury i  potem nie miałam odwagi do nich wracać?

sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanocne

Słodkiej wiosny,
Wielkanocnego koszyka pełnego marzeń,
przemoczonych ubrań w Dyngusa
I zająca z humorem
Życzą Marzenka, Chuda i Ruda :)
A ja bawiłam się makro.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Jak zorganizować czas, by robić to, co się lubi?

Czy jestem zorganizowana? Nieraz zadaję sobie to pytanie, bo jestem typem bałaganiary, chomika i wszystko robię na raz. Mam wrażenie, że moje drugie imię to chaos. A jednak... przeczytajcie, co myśli o mnie Chuda!

wtorek, 3 kwietnia 2012

Świąteczna szynka ze śliwkami

Święta coraz bliżej, a z nimi więcej czasu spędzanego w kuchni. Rodzinka ma ulubione potrawy, bez których Wielkanoc nie może sie obejść. Wśród nich są jaja w kminku- tradycyjna potrawa mojej rodziny na Śląsku, czy popisowa pieczeń ze śliwką lub grzybami autorskiego przepisu i wykonania.  Jaja będę przygotowywać w czwartek, mąkę na kiszony żur postawiłam wczoraj wieczorem. Pieczeń, aromatyczna i pachnąca, zapakowana w zamrażarce czeka na wielkanocne śniadanie.  (od surowego mięsa dziewczyny trzymają się z daleka, ledwo udało mi się namówić Marzenkę, by zdjęcia zrobiła- byłam szczęśliwa, że tym razem w kuchni towarzyszył mi mąż). Szynka jest łatwa w wykonaniu a zastąpi kupne, nafaszerowane chemią  wędliny ze sklepu i sprawi, że rodzina i goście będą zachwyceni. W wersji wykwintnej zastępuję śliwki suszonymi morelami. 


          Pieczeń z szynki wieprzowej: 
Składniki
 1 kg szynki wieprzowej 
sól peklowa
suszone śliwki węgierki (co roku jesienią suszę ich ogromne ilości)
200 ml wina śliwkowego (wyrób mojego męża)- można zastąpić białym wytrawnym
kawałek słoninki  lub smalcu do smażenia
sól, pieprz, gałka muszkatołowa.

Wykonanie krok po kroku:
           Mięso peklujemy solą peklową i pozostawiamy na 24 godziny. Po tym czasie w szynce robimy ostrym nożem głęboką kieszeń. Wsypujemy do niej odrobinę soli  i gałki muszkatołowej, rozcieramy wewnątrz kieszeni ( mnie się udaje, bo mam szczupłe ręce) . Wpychamy do środka suszone śliwki. Otwór zaszywamy, związujemy  bądź spinamy specjalnymi szpilkami do zrazów.  Całość obsypujemy z wierzchu przyprawami- pieprzem i gałką muszkatołową. W brytfannie rozgrzewamy smalec lub topimy słoninkę.  Wkładamy nasze mięso i zarumieniamy z wszystkich stron. Następnie podlewamy winem, przykrywamy i dusimy na małym ogniu aż będzie miękkie (ok. 1 godziny). Czasami trzeba podlać wodą lub sokiem śliwkowym.

Potem pozostaje już tylko wyjąć , wychłodzić i kroić do chlebkaJ
Pozostały sos zużywam do bigosu. 
          Ozdobne łopatki ze zdjęcia jutro zostaną sprezentowane moim koleżankom z pracy.