czwartek, 21 marca 2019

Spacer z dziewiętnastowieczną mapą


Historia miejsc, w których mieszkam, to jeden z najbardziej fascynujących mnie tematów. Odkąd zamieszkałam w Gierczynie, staram się czytać o przeszłości wsi i słuchać opowieści, każdego, kto chce mi o niej opowiadać.

wtorek, 19 marca 2019

Wielozbożowa tarta z warzywami

Tarta pojawia się u nas rzadko, ale gdy już ją robię, to zawsze wychodzi pysznie. Czasem zastanawiam się, dlaczego nie robię jej częściej, gdyż jest to danie proste, sycące i niezwykle atrakcyjne, a przy tym nie wymagające zbytnich nakładów finansowych. Można do niej użyć tego, co ma się w lodówce albo przygotować jarskie danie, na które nawet miłośnik mięsa nie będzie narzekał.

niedziela, 17 marca 2019

Zmarnowany potencjał czyli książki, których nie polecam

Gdy nagle okazało się, że mam mnóstwo czasu, zachłysnęłam się nim i chciałam czytać, czytać, czytać. Wymyśliłam sobie, że sprawdzę co piszczy w tzw. kobiecej literaturze. Szybko przekonałam się jednak, że wśród książek dla kobiet oprócz wartościowych powieści lub przynajmniej takich, które bawią fabułą i językiem, znajdziemy całe mnóstwo książek słabych i takich, które mając niezły potencjał nie wykorzystały pomysłu. W ostatnim czasie trafiłam na trzy takie powieści.

piątek, 15 marca 2019

Jak urozmaicić tradycyjny obiad?


-Ugotuj tradycyjny obiad.- to jedna z próśb Ślubnego, którą dosyć trudno spełnić, bo jak mówi Gui, nie potrafię ugotować tradycyjnego obiadu. Zawsze dodam coś od siebie.
Podobnie było, gdy w sobotę przygotowywałam obiad dla moich gości- Chudej i Krissa. Początkowo miało być normalnie i nudno, czyli mielone z mięsa wołowo-wieprzowego, puree z ziemniaków i surówka z sałaty rzymskiej. A jak wyszło... no... jak zwykle!

środa, 13 marca 2019

Jak wychować miłośnika przyrody?


-Ujek cita! - wołała Chuda do mojego brata mając niespełna dwa lata. Uderzała go przy tym twarda książeczką w głowę w celu obudzenia.
Opowiadamy tę anegdotę zazwyczaj wtedy, gdy ktoś nas pyta, o to jak zachęcić dziecko do czytania. Bo przecież najprostsza odpowiedź brzmi: czytając z dziećmi od najmłodszych lat i dając im dobry przykład własnego czytelnictwa.
Dlaczego o tym piszę? A z kilku powodów.

poniedziałek, 11 marca 2019

Co chrupiemy na Raw Air?

Sezon skoków narciarskich powoli dobiega końca. Przez ostatnie miesiące regularnie kibicowaliśmy skoczkom, którzy dostarczali nam niezwykłych emocji. A jak wiadomo do kibicowania potrzebne są odpowiednie przekąski. Zazwyczaj są to chipsy warzywne, orzechy lub ciastka.
Na niezwykle trudny dla skoczków Raw Air w Norwegii przygotowałam całkiem nowe danie w dwóch wersjach smakowych.

piątek, 8 marca 2019

Co wydarzyło się na gierczyńskiej łące?

Wiosna zaczynała się powoli. Najpierw spod ostatnich łach śniegu zaczęły wychodzić pierwsze zielone kiełki śnieżyc i przebiśniegów, potem zazieleniły się łąki w dolinach, a na drzewach pojawiły lepkie od soków, pękające pod wpływem słońca pączki.

środa, 6 marca 2019

Jak żyły kobiety w XVI w. ?- "Córki Wawelu" Anny Brzezińskiej

Starsi czytelnicy bloga pewnie tak jak ja zasiadali przed laty przed telewizorem, by rodzinnie pasjonować się losami Jagiellonów w świetnym serialu z Aleksandrą Śląską w roli tytułowej. O jakim serialu mowa? Oczywiście o "Królowej Bonie".
Gdy w Internecie pojawiły się pierwsze zapowiedzi książki wydanej nakładem Wydawnictwa Literackiego  "Córki Wawelu" A. Brzezińskiej, wiedziałam, że to powieść, po którą chcę sięgnąć.

poniedziałek, 4 marca 2019

Omlet ziołowy z nowalijek nieuprawnych- z cyklu jemy chwasty


1 marca zaczyna się wiosna meteorologiczna. Na wiosnę przyrodniczą jeszcze trzeba poczekać. U nas tu i tam leżał jeszcze śnieg, ale gdy tylko pod murem znalazłam kępkę przebiśniegów, stwierdziłam, że mogę zacząć zbierać zioła. Pierwsza próba nie była zbyt udana. Obeszłam okoliczne nieużytki, zajrzałam w ruiny domów, chwasty, które zebrałam nie wyglądały tak, jak sobie wymarzyłam.

sobota, 2 marca 2019

Wrocław nieoczywisty- Ołtaszyn

Z perspektywy wózka
Wychodząc we wtorek na spacer z małą Matyldą w wózku, nie wiedziałam jeszcze, gdzie poniosą mnie nogi. Gui proponowała Park Południowy, ale to znaczyło wędrówkę w kierunku centrum. Początkowo rozważałam ten kierunek, jednak Matylda niespokojnie kręciła się i marudziła, nie mogąc zasnąć bez intensywnych doznań. Bo też Matylda nie przepada za wózkiem i toleruje go tylko w sytuacji, gdy mocno trzęsie.