poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Niebo nad Amsterdamem. Książka z rowerem na okładce!

okładka książki z rowerem
Powieść na majówkę
Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, a jednak gdy zobaczyłam dziewczynę z rowerem typu holenderskiego na okładce ksiażki, wiedziałam, że chcę tę powieść przeczytać. Czy warto było do niej zajrzeć? Zapraszam na recenzję!

piątek, 26 kwietnia 2019

Jemy chwasty 2019- moja akcja kulinarna na "Durszlaku"

Wiosna to cudowny czas na zbieranie ziół i przygotowywanie z nich aromatycznych potraw. Przy czym doskonale wiecie, że w mojej kuchni zioła to nie tylko bazylia, cząber czy tymianek, ale przede wszystkim dziesiątki roślin dziko rosnących, których walory smakowe niejednokrotnie przewyższają uprawiane w ogródku lub  z supermarketu.

czwartek, 25 kwietnia 2019

Świąteczna wycieczka do Rezerwatu Krokusów w Górzyńcu

Droga w lesie
Jest tyle dróg...
Od lutego w socialmediach obserwowałam zdjęcia krokusów.  Najpierw te w Szczecinie, potem coraz bardziej na południe. Gdy pojawiły się pierwsze zdjęcia z Doliny Chochołowskiej, zaczynałam się niepokojąco wiercić i zastanawiać, czy to już czas. To pytanie nurtowało także innych. W połowie lutego dostałam pytanie z googli (jestem zarejestrowana jako lokalny przewodnik google maps) o to, czy warto już pojechać do Rezerwatu Krokusów w Górzyncu.

środa, 24 kwietnia 2019

Małgorzata J. Kursa "Wiedźmy na gigancie"


Moje wizyty w bibliotece zazwyczaj są krótkie, a decyzję o wyborze lektury na najbliższe dni muszę podejmować szybko. Łapię więc książki, które w jakiś sposób wpadną mi w oko. Nie inaczej było i tym razem. Przyznacie, że tytuł „Wiedźmy na gigancie” jest intrygujący. Złapałam zatem książkę z trzema mufinkami na okładce i poleciałam (prawie jak wiedźma na miotle) dalej na zakupy w mieście.

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Zapraszam do niebieskiej kuchni po remoncie

filiżanki na półce
moje małe okienko z brzozami
Kilka dni temu wrzuciłam na facebooka Domku pod Orzechem zdjęcia. Dla mnie bardzo symboliczne. Pokazywały kawałeczek wnętrza mojej niebieskiej kuchni z promieniem słońca. Był to pierwszy promień słońca, który wpadł do pomieszczenia przez maleńkie okienko tego roku. I to ten promień można w moim domu uznać za zwiastuna prawdziwej wiosny.

sobota, 20 kwietnia 2019

Świątecznie

Na ognisku dopieka się  mięsko, jajka od dwóch dni macerują się w zalewach, kołocz z serem i chleby pachną tak, że człowiek robi się głodny. Okna... ech nadal są brudne. Bo przecież nie o to chodzi w świętowaniu.
Ptaki śpiewają, a my czekamy na gości. Tradycyjnie na Wielkanoc przyjchali Czesia z Krzysiem. Teraz objeżdżają izerskie i karkonoskie asfalty, wykorzystując piękną słoneczna pogodę na trening.

A! I sączę białe wino. Taki spokojny, sielankowy czas. Chwila odpoczynku po gotowaniu i pieczeniu. Pewnie, ze czeka mnie jeszcze dziś trochę pracy, bo przecież kozy i kury też chcą jeśc, ale to dopiero na trzy godziny.
Teraz jest mój czas. Zatem pozwólcie, że się nim z Wami podzielę.




Na ten czas mistyczny, 
gdy świat na moment się zatrzymał,
życzę Wam zatrzymania i refleksji.
Zapomnijcie o troskach i zadrach,
usiądźcie przy stole z bliskimi,
podzielcie się światecznym jajkiem.
Bądźcie razem!
Wesołych Świąt!


czwartek, 18 kwietnia 2019

Zabiorę Cię do Wenecji


Spora część izerskich wiosek położona jest w dolinach rzek i strumieni. To usytuowanie sprawia, że część domów mieści się przy samej wodzie, czasem rzeka staje się integralną częścią posesji.
Tworzą się swoiste „Wenecje”.

wtorek, 16 kwietnia 2019

Słodkie procenty na święta

Wielkanoc coraz bliżej. Czas zatem zacząć kulinarne przygotowania.
W tym roku na pierwszy ogień poszły alkohole, a dokładnie dwa słodziutkie likiery, które przydają się nie tylko jako przyjemny dodatek do świątecznego podwieczorku, ale także potem, jako polewa do lodów czy uatrakcyjnienie popołudniowej latte.

sobota, 13 kwietnia 2019

"Olszany. Droga do domu" Agnieszki Litorowicz-Siegert


książka z zakładką
Kobieta pracująca w wielkim mieście, niewielka wioska położona nad jeziorem nieopodal miasteczka na Pomorzu Drawskim. Coś Wam to przypomina?
Nie... To nie będzie kolejna recenzja Winnego Wzgórza Doroty Schrammek. Muszę jednak przyznać, że gdy zaczęłam czytanie „Olszan” porównanie nasunęło się samo. Podobieństw jest z reszta więcej. Obie pisarki nakreśliły codzienność w sennym pomorskim miasteczku, scharakteryzowały jego mieszkańców i na to tło wrzuciły losy głównej bohaterki.
Obie książki czyta się równie lekko i przyjemnie.

czwartek, 11 kwietnia 2019

Aranżacja mojego strychu- dodatki


wiejski dom
Największy bój jest o aranżację tej strony
Aranżacja poddasza to nie lada wyzwanie. Moje kolejne pomysły inspirowane popularnymi stronami internetowymi (np.  na onecie ) nie spotykają się ze zrozumieniem mojego Ślubnego, który każdą moją koncepcję kwituje:
-nie da się.

wtorek, 9 kwietnia 2019

Cuda narodzin czyli powiększyło nam się stado



Do niedawna obejście Domku pod Orzechem zamieszkiwały trzy koty, pies, 10 kur, dwie kozy, ropucha,klika padalców i jaszczurek pod murem oraz niezliczona ilość sikorek w otworach wentylacyjnych. Z nadejściem wiosny zwłaszcza te ostatnie budzą nas ptasim rejwachem. Nie o sikorkach jednak dzisiaj a o kozach i małych koźlętach.

czwartek, 4 kwietnia 2019

Popieram protest nauczycieli


      Siedzę przed domem z widokiem na Pogórze Izerskie. Ludzie przyjeżdżają z daleka, by na chwilę pozachwycać się miejscem i widokiem. Ja mam go codziennie, zawsze, gdy tylko zechcę spojrzeć (no chyba, że jest mgła, wtedy czuję, że jesteśmy sami na świecie)
Wiosenne słońce prześwieca p,rzez rzadkie białe obłoczki, na pobliskich drzewach siedzą ćwierkające i świergoczące ptaki, a z dala słychać głęboki szum lasu poruszanego silnymi podmuchami wiatru.

środa, 3 kwietnia 2019

Gdzie zgubiłam wtorek?


Pamiętacie wiersz Jana Brzechwy „Tydzień” ? Tam: Wtorek środę wziął pod brodę, chodźmy sitkiem czerpać wodę.”. Mój wtorek jakoś też zaginął w akcji.
No ja wiem, że mieliśmy zmianę czasu, ale zabrano nam tylko godzinę, a nie cały dzień!
Co zatem stało się z wtorkiem?

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Gdzie stał fotograf?



W latach trzydziestych dwudziestego wieku w Mirsku miał swój zakład Oswald Kuhne. Był jednym z największych wydawców kartek pocztowych na Dolnym Śląsku. To dzięki niemu do dziś możemy podziwiać na zdjęciach piękno przedwojennej architektury tego regionu.
To z jego pracowni wyszła kartka, pocztowa, którą kilka dni temu kupiłam na ebay. Odkąd ją zobaczyłam, chciałam mieć to cacko w swojej kolekcji.