W moim śląskim domu na śniadanie
babcia Kasia podawała haberfloki, czyli płatki owsiane gotowane na
mleku. Podejrzewam, że niejedno śląskie dziecko latami zmagało
się z śniadaniową traumą związaną z gęstym kożuchem, jaki
tworzył się w trakcie gotowania.
Ja zjadałam talerz tej potrawy w
milczeniu, starając się jakoś połknąć glutowaty posiłek.
Babcia Kasia była na tyle apodyktyczna, że nie należało jej denerwować o poranku.
Pochylając się nad talerzem zupy mlecznej,
nie pomyślałam, że jako dorosła będę lubiła owsianki.
Jako że sezon na gruszki i orzechy
mamy w pełni (siedząc pod orzechem trzeba uważać, by w głowę
nie oberwać), zapraszam Was na lekką a pożywną owsiankę z
czekogruszką.


