niedziela, 17 marca 2019

Zmarnowany potencjał czyli książki, których nie polecam

Gdy nagle okazało się, że mam mnóstwo czasu, zachłysnęłam się nim i chciałam czytać, czytać, czytać. Wymyśliłam sobie, że sprawdzę co piszczy w tzw. kobiecej literaturze. Szybko przekonałam się jednak, że wśród książek dla kobiet oprócz wartościowych powieści lub przynajmniej takich, które bawią fabułą i językiem, znajdziemy całe mnóstwo książek słabych i takich, które mając niezły potencjał nie wykorzystały pomysłu. W ostatnim czasie trafiłam na trzy takie powieści.

piątek, 15 marca 2019

Jak urozmaicić tradycyjny obiad?


-Ugotuj tradycyjny obiad.- to jedna z próśb Ślubnego, którą dosyć trudno spełnić, bo jak mówi Gui, nie potrafię ugotować tradycyjnego obiadu. Zawsze dodam coś od siebie.
Podobnie było, gdy w sobotę przygotowywałam obiad dla moich gości- Chudej i Krissa. Początkowo miało być normalnie i nudno, czyli mielone z mięsa wołowo-wieprzowego, puree z ziemniaków i surówka z sałaty rzymskiej. A jak wyszło... no... jak zwykle!

środa, 13 marca 2019

Jak wychować miłośnika przyrody?


-Ujek cita! - wołała Chuda do mojego brata mając niespełna dwa lata. Uderzała go przy tym twarda książeczką w głowę w celu obudzenia.
Opowiadamy tę anegdotę zazwyczaj wtedy, gdy ktoś nas pyta, o to jak zachęcić dziecko do czytania. Bo przecież najprostsza odpowiedź brzmi: czytając z dziećmi od najmłodszych lat i dając im dobry przykład własnego czytelnictwa.
Dlaczego o tym piszę? A z kilku powodów.

poniedziałek, 11 marca 2019

Co chrupiemy na Raw Air?

Sezon skoków narciarskich powoli dobiega końca. Przez ostatnie miesiące regularnie kibicowaliśmy skoczkom, którzy dostarczali nam niezwykłych emocji. A jak wiadomo do kibicowania potrzebne są odpowiednie przekąski. Zazwyczaj są to chipsy warzywne, orzechy lub ciastka.
Na niezwykle trudny dla skoczków Raw Air w Norwegii przygotowałam całkiem nowe danie w dwóch wersjach smakowych.

piątek, 8 marca 2019

Co wydarzyło się na gierczyńskiej łące?

Wiosna zaczynała się powoli. Najpierw spod ostatnich łach śniegu zaczęły wychodzić pierwsze zielone kiełki śnieżyc i przebiśniegów, potem zazieleniły się łąki w dolinach, a na drzewach pojawiły lepkie od soków, pękające pod wpływem słońca pączki.

środa, 6 marca 2019

Jak żyły kobiety w XVI w. ?- "Córki Wawelu" Anny Brzezińskiej

Starsi czytelnicy bloga pewnie tak jak ja zasiadali przed laty przed telewizorem, by rodzinnie pasjonować się losami Jagiellonów w świetnym serialu z Aleksandrą Śląską w roli tytułowej. O jakim serialu mowa? Oczywiście o "Królowej Bonie".
Gdy w Internecie pojawiły się pierwsze zapowiedzi książki wydanej nakładem Wydawnictwa Literackiego  "Córki Wawelu" A. Brzezińskiej, wiedziałam, że to powieść, po którą chcę sięgnąć.

poniedziałek, 4 marca 2019

Omlet ziołowy z nowalijek nieuprawnych- z cyklu jemy chwasty


1 marca zaczyna się wiosna meteorologiczna. Na wiosnę przyrodniczą jeszcze trzeba poczekać. U nas tu i tam leżał jeszcze śnieg, ale gdy tylko pod murem znalazłam kępkę przebiśniegów, stwierdziłam, że mogę zacząć zbierać zioła. Pierwsza próba nie była zbyt udana. Obeszłam okoliczne nieużytki, zajrzałam w ruiny domów, chwasty, które zebrałam nie wyglądały tak, jak sobie wymarzyłam.

sobota, 2 marca 2019

Wrocław nieoczywisty- Ołtaszyn

Z perspektywy wózka
Wychodząc we wtorek na spacer z małą Matyldą w wózku, nie wiedziałam jeszcze, gdzie poniosą mnie nogi. Gui proponowała Park Południowy, ale to znaczyło wędrówkę w kierunku centrum. Początkowo rozważałam ten kierunek, jednak Matylda niespokojnie kręciła się i marudziła, nie mogąc zasnąć bez intensywnych doznań. Bo też Matylda nie przepada za wózkiem i toleruje go tylko w sytuacji, gdy mocno trzęsie.

czwartek, 28 lutego 2019

Wrocław nieoczywisty- Wojszyce

Spacer po Wrocławiu
Szczęśliwa babcia

Wrocław to jedno z najciekawszych polskich miast. Miejsce, gdzie pogmatwane ścieżki historii Europy widać prawie tak wyraźnie jak w Szczecinie. Mnie miasto uwodzi od wielu lat, a moje córki zostały przezeń zauroczone i zakochały się bez pamięci. I choć chętnie je odwiedzam, to sama nie chciałabym mieszkać w miejscu tak ruchliwym i zanieczyszczonym. Bo nie łudźmy się, że to, czego nie widać, to nie istnieje. Smog wrocławski istnieje, o czym przekonałam się, próbując  dopatrzeć się głębokiego błękitu nad głową w pogodny dzień.

sobota, 23 lutego 2019

Czas na lepsze zdjęcia



Jednym z marzeń, które chciałam zrealizować w tym roku był zakup nowego aparatu fotograficznego. Nosiłam się z tym zamiarem od dłuższego czasu, a dokładnie od momentu, gdy okazało się, że zdjęcia jeleni wychodzą nieostre, bo mój 10-letni Panasonic Lumix ma tylko 18-krotny zoom optyczny. Gdy go kupowałyśmy, był szczytem marzeń. Prosty w obsłudze, z mnóstwem funkcji typu zdjęcia panoramiczne, świetne i wyraźne zbliżenia, niestety nie radził sobie z fotografowaniem odległych obiektów, długo „ostrzył”, przez co często nie zdążyłam zrobić ostrego zdjęcia ptaków i zwierząt, nad czym nieraz ubolewałam. 

środa, 20 lutego 2019

Dietetyczne płatki jaglane - śniadanie z Instagrama


Od kilku dni na moim Instagramie rekordy popularności bije zdjęcie z jaglanką. Fotografując to pierwsze w tym roku śniadanie na świeżym powietrzu nie spodziewałam się, że fotka tak się spodoba. Ale też trzeba przyznać, że micha płatków wyjątkowo mi się udała. Pomyślałam więc, że podam Wam przepis na to niezwykle sycące i smaczne danie, które dodatkowo jest bezglutenowe i bez laktozy.

wtorek, 19 lutego 2019

Pierwsza rowerowa wycieczka w poszukiwaniu wiosny


Niedziela wstawała powolutku, nigdzie się nie spiesząc. Tak jakby wiedziała, ze jest dniem wolny, więc jej zadaniem, ba wręcz obowiązkiem jest płynąć leniwym nurtem nizinnej rzeki, a nie wartko jak górski strumień.
Tylko słońce wstało nagle i ostrymi promieniami błyskającymi znad lasu oznajmiło, że dzień będzie ciepły i prawie wiosenny. 

niedziela, 17 lutego 2019

sobota, 16 lutego 2019

Poszukując zwiastunów wiosny


Patrząc na wielocentymetrowe zaspy na mojej górce, trudno wyobrazić sobie, że wiosna jest tuż tuż. A jednak... 15 stopni w słońcu i zdjęcia krokusów na Jasnych Błoniach w Szczecinie podziałały i na moją wyobraźnię. 

czwartek, 14 lutego 2019

Kochaj siebie, realizuj marzenia

Przy okazji dzisiejszych walentynek będzie tekst przewrotny o miłości własnej. Nie, nie zamierzam nikogo namawiać do narcyzmu, któremu blisko już go egoizmu i egocentryzmu, choć odrobina zdrowego egoizmu też jest w życiu ważna. Jestem już w tym wieku, że z racji doświadczeń i przeżytych lat daję sobie prawo do wymądrzania się (choć ci, którzy znają mnie od wielu lat wiedzą, że zawsze miałam potrzebę wyrażania własnego zdania, ale też często się z moim zdaniem liczyli)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Jak przygotować ziołową herbatkę na przeziębienie- 5 sprawdzonych przepisów


Zima, zwłaszcza taka ze zmienną pogodą, którą w tym roku serwuje nam luty sprzyja obniżeniu odporności i przeziębieniom. Choroba nie ominęła i Domku pod Orzechem, gdzie przez kilka dni kurowałam Ślubnego. Kaszlał, prychał, miał lekką gorączkę. Typowe objawy przeziębienia. Do lekarza w tej sytuacji nie ma sensu jechać, zwłaszcza, że droga zawiana, leków aptecznych Ślubny wystrzega się jak ognia, pozostają więc domowe sposoby na przeziębienie.

niedziela, 10 lutego 2019

Zimowe wschody słońca


Patrząc na Pogórze
Okna sypialni Domku pod Orzechem wychodzą na wschód. Z resztą dom ustawiony jest na linii północ-południe, więc frontem stoi do wschodu. Dzięki temu, gdy o świcie otwieram oczy, od razu wiem, czy mam się w pośpiechu ubierać, bo czeka mnie spektakularny wschód słońca, czy może powolutku będę wchodzić w dzień, popijając kawę ustawioną na parapecie okna.

piątek, 8 lutego 2019

Podróże z kawą- Ameryka Środkowa


Za oknem... cudne słońce, ale wieje tak, że ma się wrażenie iż zaraz odlecimy razem z naszym domem. A to dopiero początek. Zimę oglądam zatem przez okno (po porannym morsowaniu i bieganiu na nartach, gdy wiatr był słabszy), popijając aromatyczną kawę. I wraz z filiżanka mojego ulubionego napoju przenoszę się do Ameryki Środkowej, gdzie w tropikalnym klimacie rosną kawowe ziarna. Wspólnie z kawą z palarni Dictator wybierzmy się w wirtualną podróż do Hondurasu i Gwatemali (na Brazylię przyjdzie czas przy okazji innej paczki kawy)

środa, 6 lutego 2019

Izerskie zioła w mieszankach do włosów

Zioła do włosów
Ostatnio pytaliście mnie o wykorzystanie ziół w domowych kosmetykach. Pomyślałam, że skoro  Internet przypomniał mi, że dokładnie rok temu ostatni raz byłam u fryzjera i ścinałam włosy, to zaspokoję Wasza ciekawość i opowowiem Wam o naturalnych specyfikach, których używam do swoich włosów, aby wyglądały ładnie i szybko rosły.

poniedziałek, 4 lutego 2019

walentynkowe przemyślenia na biegówkach

Po zeszłotygodniowych atrakcjach na Kamienickim Grzbiecie, tym razem postawiłam na narty. Nocą zaczął sypać śnieg i do południa spadło go już ponad 15 cm. Wszędzie leżał świeżutki puch, który zasypał wszystkie poprzednie ślady. Na widoki nie było co liczyć, więc wybrałam trasę przez las.

sobota, 2 lutego 2019

Akcja - regeneracja!


Zima to dla wielu sportowców-amatorów czas nie odpoczynku, a wzmożonych treningów z myślą o nadchodzącym sezonie startowym. Podobnie jest i w moim przypadku. Gdy tylko się da - idę na dwór - ale gdy się nie da - wsiadam na trenażer i kręcę w domu. Przed pracą, po pracy, do pracy, w weekendy.  Czasem jednak trzeba też odpocząć, każdy organizm potrzebuje przecież regeneracji. Co parę dni robię więc przerwę w treningach, każdego dnia staram się wysypiać - w moi przypadku 6-7 godzin to absolutne minimum. 
Ale czasem zwykły odpoczynek i sen, to za mało - wówczas warto rozejrzeć się za innymi możliwościami. A tych jest całkiem sporo: sauna i jacuzzi, dłuższa przerwa albo zabiegi mające przyspieszać regenerację tkanek - także w przypadku uprawiania sportu. 

czwartek, 31 stycznia 2019

Zima jak z dziecięcych wspomnień


Kilka minut po wschodzie słońca
Czasem, gdy ktoś mnie pyta, czy nie boję się izerskich zim, opowiadam, jak w dzieciństwie przyjeżdżaliśmy do Gierczyna, chaty widać nie było, zamiast drogi dojazdowej do ośrodka kolonijnego był tunel, a gdy wsiadło się na sanki pod Kuflem, to lądowało się przy owczarni. Piękne to były czasy... 

wtorek, 29 stycznia 2019

Jak z Zośką korale robiłyśmy

miejsce pracy dziecka
-Aniu, mam do ciebie gorącą prośbę.- w telefonie usłyszałam głos sąsiadki spod lasu.- Czy mogłabyś zaopiekować się Zośką na jakieś dwie godziny, muszę wyjechać, a nie mogę jej zabrać ze sobą.
-Pewnie, że mogę!
I tak zostałam opiekunką rezolutnej dziewczynki w wieku 2 i 1/2 roku. Z Zośką spędzamy sporo czasu, piekła już z nami pierniki, czytała książki, karmiła kozy. Jednak nigdy nie zostawała pod naszą opieką na tak długo. Należało zapewnić jej ciekawe zajęcia na ten czas.

niedziela, 27 stycznia 2019

Zima w ogrodzie- czas planowania

Mamy drugą połowę stycznia. Za oknem metrowe zaspy, zawieja i zadymka. W miejscu, gdzie jeszcze latem rosły dorodne rzodkiewki, koper czy fasolka, teraz spod śniegu wystają smutne kikuty brukselki i jarmużu. Ale to właśnie teraz mamy najlepszy czas na dokładnie zaplanowanie wiosennych działań i zakupów nasion, sadzonek i narzędzi.

piątek, 25 stycznia 2019

Ale pasztet!

pasztet wieprzowy z domowym chlebem

-Mmm.- z kuchni dobiegło mnie mlaskanie Ślubnego.- ale ten pasztet pachnie. Zrobię sobie z nim kanapkę.
„Pasztet? Pachnie? W lodówce?”- w głowie miałam galopadę myśli, próbując ogarnąć, o jakim pasztecie mówi Ślubny, przecież żadnego pasztetu nie kupowałam! Nagle...

wtorek, 22 stycznia 2019

Ekologicznie, czyli jak? Nasze sprawdzone sposoby na bycie eko

Śmieci na punkcie widokowym

Ekologicznie, czyli jak? Co znaczy żyć w zgodzie z naturą i być eko? Czy tak się w ogóle da?
No właśnie o ekologii najczęściej słyszymy przy okazji Dnia Ziemi w kwietniu, Sprzątania Świata we wrześniu i zimą, gdy miasta przykrywa smog. Przy czym spora część społeczeństwa neguje istnienie tego ostatniego. A i idea Sprzątania Świata jest im obca.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Teraz albo nigdy czyli jak zostałam morsem


Weekend zaskoczył nas cudowną zimową pogodą, była to kwintesencja zimy: lekki mróz, ostre słońce, brak wiatru i migocący na słońcu zmrożony śnieg. Idealne warunki na wszelką aktywność na świeżym powietrzu. O ile w piątek i sobotę spacerowałyśmy z sąsiadką z domku pod lasem i jej dziećmi, o tyle niedzielę postanowiłam uczcić w sposób wyjątkowy.

piątek, 18 stycznia 2019

Nie tylko ja kocham rowerową włóczęgę po Izerach-M. Dolczewska "Izery. Moja rowerowa przestrzeń"


Każdy, kto choć raz wziął w Izery rower albo nawet tylko chodził po Górach Izerskich wie, że są one idealnym miejscem na rowerowe wycieczki. Dopasowane do swoich potrzeb i umiejętności trasy znajdą tu zarówno miłośnicy szosowych podjazdów i zjazdów, fani mtb i single treaków, a także rowerowi turyści.

środa, 16 stycznia 2019

Mówcie mi Babciu!


Ja to mam szczęście! Prawie jak moja teściowa, której pierwszy wnuk przyszedł na świat dokładnie 21 stycznia, czyniąc ją tym samą babcią w dniu jej święta.
Matyldzie aż tak się nie udało, ale na niecałe dwa tygodnie przed Dniem Babci i ja nią zostałam.
Mamą Matyldy jest moja najmłodsza latorośl, czyli Gui. Obie panie M.M. Czują się dobrze i zażywają rodzinnego szczęścia w domu.

Refleksje młodej babci

Muszę przyznać, że świadomość posiadania wnuczki jest ciekawym doświadczeniem. Z jednej strony czekałam już na ten moment, tęskniąc do małych rączek, nóżek i rozkosznych uśmiechów Maleństwa, jak pamiętacie potrafiłam nawet „pożyczyć” sobie dzieci sąsiadów. Z drugiej strony czując się wciąż młodo, realizując dziecięce i młodzieńcze marzenia, trudno oswoić się z myślą, że oto wstąpiłam do grona babć, czyli nobliwych matron, które gotują wnukom pyszne obiadki i dziergają szaliczki na drutach.
Tak, wiem, taki wizerunek babci można już raczej schować do lamusa, bo przecież nie jestem jedyną żwawą pięćdziesięciolatką, która uważa, ze dopiero po pięćdziesiątce zaczyna się życie.

Matylda urodziła się dwa miesiące po śmierci Cioci Basi, nestorki rodu (i pomyśleć, że zaledwie 2 lata temu świętowaliśmy jej 80 urodziny!). Zatem znów jest nas dziesięcioro potomków Gertrudy i Alfreda - osiem kobiet i dwóch mężczyzn. Niewielką jesteśmy rodziną i tym bardziej liczą się więzi, które nas łączą.



Prezenty na Dzień Babci

Skoro już babcią jestem, to mogę rozglądać się za prezentami dla siebie i myśleć, co innym babciom przypadłoby do gustu. Oczywiście najpiękniejszym prezentem jest oczywiście sam fakt istnienia wnuczki i pewnie gdy trochę podrośnie to najcenniejsze będą własnoręcznie przygotowane laurki i inne cudeńka (a o tym, jakie prezenty można zrobić z dzieckiem napiszę za kilka dni)
Zatem: po pierwsze zawsze na topie są kosmetyki- ja przygotowałam na tę okazję ziołowy zestaw: mydełko z nawłocią i zioła do kąpieli w lnianym woreczku.
Po drugie dla takiej babci jak ja najlepszym prezentem jest oczywiście świeżo palona arabica.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Babka ziemniaczana na bogato


Danie zwane babką ziemniaczaną to typowe bida jedzenie. W najuboższej wersji składa się z ziemniaków ze słoniną i przyprawami. Pewnie, że wystarczy ugotować kartofle i okrasić je słoniną, ale ileż można jeść to samo? A jeśli ziemniaki się zetrze na tarce, słoninę drobno pokroi, wszystko doprawi do smaku i zapiecze w formie? Niby to samo a zupełnie inaczej.

czwartek, 10 stycznia 2019

Zwykły zimowy dzień w górach

Z okna w niebieskiej kuchni widać już tylko zaspę.

Budzi mnie zaskakująca jasność za oknem. Wstaję z przeświadczeniem, że jest już stosunkowo późno. Jeszcze zaspana wchodzę do kotłowni sprawdzić ogień w piecu i zmienić ustawienia temperatury. W korytarzu stoją już wszystkie domowe zwierzęta. 4 pary oczy wpatrują się we mnie z niemą prośbą (no nie zupełnie niemą, bo Frida swoje niezadowolenie z braku śniadania wyraża głośnym miauczeniem). Do wszystkich miseczek wkładam porcję jedzenia. Koty na zmianę mruczą, miauczą i warczą, wyrywając sobie co lepsze kąski.

środa, 9 stycznia 2019

Pomidorowa całkiem od nowa


Za oknem wichura ze śnieżycą, zadymka taka, że za oknem tylko biel widać. W sumie cieszę się, że nie muszę już nosa z domu wychylać, tylko oddać się gotowaniu na moim ulubionym kaflowym piecu w izbie. Przyznacie, że w takie dni przydaje się pyszne rozgrzewające danie. A cóż rozgrzeje lepiej niż zupa?
Mam dla Was dzisiaj przepis dla tych, którzy hołdują zasadzie, że z rosołu, który został z niedzielnego obiadu należy przygotować pomidorową z makaronem, a jednocześnie mają dosyć tradycyjnej pomidorówki. Ciekawi potrawy? No to zaczynamy.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

U źródeł Czarnotki w Górach Izerskich


Kufel i panorama Pogórza Izerskiego
Niebo pokryte było ciemnymi gęstymi chmurami, zarysy wzgórz na widnokręgu siniały i szarzały na zmianę. Hen nad Niemcami widać było tumany mgły bądź śnieżycy. Ale tu na stoku Blizbora panowała idealna cisza, której nie przerywał nawet szelest wiatru w gałązkach.

sobota, 5 stycznia 2019

Świeżo palone ziarna kawy


Za oknem ciągle jeszcze czai się ciemność. Choć ziemię okrywa gruba śnieżna pierzynka, to dopiero ok. siódmej zaczyna robić się widno. A ja przecież wstaję wcześniej. Mój zimowy poranek znacznie różni się od letniego, gdy dzień zaczynam od karmienia zwierząt, a dopiero później mam czas na kawę. Zimą ten poranny czas dla mnie jest dłuższy i pozwala mi na celebrowanie porannej kawy. Nim zrobi się jasno mam przynajmniej dwie godziny na przygotowanie i spokojne wypicie ulubionego napoju.

czwartek, 3 stycznia 2019

"Pozytywka" Agnieszki Lis


Pozytywkę wypożyczałam z biblioteki w tym roku dwukrotnie. Za pierwszym razem zabrakło mi na nią czasu, zwłaszcza, że zakładałam prostą historię miłosną. Po raz drugi złapałam tę pozycję w czasie ostatniej wizyty w mirskiej bibliotece, szukając lektury na święta. Czy powieść Agnieszki Lis jest tym, czym mi się wydawała?

wtorek, 1 stycznia 2019

Sylwestrowa wędrówka szlakiem zapomnianych izerskich atrakcji


Choć prognozy pogody pokazywały przejaśnienia w ostatnim dniu roku, to poranek obudził się pochmurny i trochę przymglony. Temperatura oscylowała w granicach zera, ale odczuwalnie była wyższa ze względu na całkowity bezruch. Zgodnie z ułożonym dzień wcześniej planem, jeszcze przed świtem wstawiłam pranie, nakarmiłam zwierzaki i wypiłam kawę. Chciałam z wszystkimi obowiązkami uporać się do dziewiątej, by przed dziesiątą wyjść w góry. Tradycyjnie to 1 stycznia spędzam na wycieczce, ale to co pokazywały mapy pogodowe nie wróżyło niczego dobrego, więc postanowiłam swoją wycieczkę podsumowująco-planującą przyspieszyć.